1. Strona tytułowa

2004-12-05 - admin

powiększ

„NIE ZABIERAJ SWOICH TKANEK I NARZĄDÓW DO NIEBA TAM WIEDZĄ, ŻE POTRZEBNE SĄ TUTAJ”

motto Stowarzyszenia Pomocy Ludziom z Uszkodzoną Wątrobą „ Życie po przeszczepie”

Mojemu mężowi Markowi, córkom Kasi i Madzi, Matce Marii Jermolińskiej, Siostrom Tereni Szczepańskiej i Zosi Wódkiewicz serdecznie dziękuję za miłość i wsparcie w trudnych chwilach.

Warszawa 2004

Projekt okładki: Maria Barbara Sułkowska

2. WSTĘP

2004-12-05 - admin

   Małe miasteczko Przasnysz. Malowniczo położone na Mazowszu. Tu się urodziłam i wychowywałam do siedemnastego roku życia.

   W XII w. Książę Konrad Mazowiecki wydał przywilej na założenie miasta i zbudował dwór książęcy na wzniesieniu nad doliną rzeki Węgierki. Miasto powstało na granicy terenów puszczańskich i rolniczych. Słynęło z handlu wymiennego. Produkty uzyskiwane z puszczy: skóry, miód, runo leśne, wymieniano na produkty rolne.

   Zgodnie z legendami nazwa miasta może wywodzić się: Od nazwy przaśnego miodu tzn. niesyconego, którym tu handlowano. Od imienia założyciela - Przasnyka. Od wypalania, wyprażania lasu pod osadę.

W mieście i okolicy znajduje się wiele pamiątek sakralnych słynących, jak podają legendy, z cudów.

3. Rozdział I

2004-12-05 - admin

powiększ

   Była piękna słoneczna pogoda. Bardzo ciepło, chociaż to dopiero końcówka kwietnia 1986 r. /sobota/. Przyjechała rodzina ze Śródmieścia na piknik. Siedzimy w ogrodzie, opalamy się, gramy w piłkę. Jest bardzo wesoło i przyjemnie. Podobnie w niedzielę. Cały dzień spędzamy na powietrzu. Pierwsze promienie słoneczne nadały skórze oliwkowej karnacji.

   Około wtorku zaczynam odczuwać bóle wątroby. Bolą mnie mięśnie, czuję się „rozbita”. Przecież z takim głupstwem nie będę szukała pomocy u lekarza. Przechodzę na dietę. Bóle utrzymują się przez kilka dni. Postanawiam, że jeżeli jutro nadal będzie bolało, zdecyduję się na wizytę w Przychodni Zdrowia. Na szczęście ból ustępuje, chociaż stan znużenia i zmęczenia utrzymuje się nadal. 

Powoli dochodzę jednak do siebie.

4. Rozdział II

2004-12-05 - admin

   To był zwyczajny szary dzień. 13 stycznia 2000 r. Przez okno widać było, jak wiatr porusza nagimi gałęziami drzew. Nawet leżące jeszcze wczoraj gdzieniegdzie w ogrodzie brudne plamy śniegu zdążyły się roztopić. Temperatura oscylowała w okolicy 0°C lub niewiele powyżej. Aura zupełnie nie zimowa.

   Stanęłam przed lustrem i w minorowym nastroju przyjrzałam się odbiciu swojej sylwetki. Symptomy postępującej choroby były coraz bardziej widoczne. Twarz obrzmiała, charakterystyczne wory pod oczami, powiększony brzuch i to nieustanne uczucie pełności jak gdyby utrudniające oddech. Wizyta u lekarza nie wniesie nic nowego. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na nową wątrobę. Tylko jak długo?.

5. Opis operacji

2004-12-05 - admin

powiększ

Pani Maria Sułkowska 14.01.2000 VIB

oper. Zieniewicz Paluszkiewicz Nyckowski/Krawczyk Najniger/Patkowski Dudek/Skwarek

anest. Gelo/Siciński

Rozpoznanie: Pierwotna żółciowa marskość wątroby.

Operacja: Ortotopowe przeszczepienie wątroby sposobem piggy-back.

6. Rozdział IV

2004-12-05 - admin

Słyszę miły głos męski:

- A teraz proszę oddychać samej, wyciągniemy rurę, oddychaj sama, oddychaj.

W głowie śpiewa mi zdanie: jestem po transplantacji, jestem po transplantacji, jestem po transplantacji. Jest mi lekko, wesoło, radośnie. Uśmiecham się. Narodziłam się na nowo. Czuję wyciągnięcie rury. Oddycham. Powoli otwieram oczy. Biały sufit, palące się lampy.

Jest sobota wieczór. Nade mną pochyla się uśmiechnięty dr Kosiński, a z prawej strony łagodna, pełna sympatii i ciepła twarz lekarki.

7. Rozdział V

2004-12-05 - admin

Od 14 lutego zaczęłam wychodzić na kilkuminutowe spacery, korzystając ze słonecznej pogody. Byłam coraz silniejsza i bardziej wydolna. Opiekujących się mną lekarzy niepokoiło polekowe nadciśnienie tętnicze. Niezbyt dobrze tolerowałam polecone mi leki i jakiś czas trwało dobranie odpowiednich specyfików i właściwego dawkowania.

Do domu zostałam wypisana 23 lutego 2000 r.

powiększO tym, że w moim przypadku jedyną formą terapii może być przeszczep dowiedziałam się w maju 1998. Trzeba było podjąć decyzję czy się zgadzam na taką operację - od początku nie miałam wątpliwości, że należy. Jeszcze w czerwcu 1998 decyzję potwierdziłam i od tamtej pory byłam na liście oczekujących na badania kwalifikacyjne do przeszczepu. W listopadzie 98 wezwano mnie do szpitala - badań było wiele, nie wszystkie bezstresowe i bezbolesne (a wątroba ''lubi spokój''). Po badaniach czułam się o wiele gorzej niż przed, ale...

Br. Tomasz Maria Tlałka, OSPPE

2004-06-29 - admin

    Tak to już nasze życie się układa, że powaga pewnych spraw dociera do nas dopiero, gdy sami ich doświadczymy.

Jestem klerykiem, zakonnikiem z Zakonu Paulinów. Zanim jednak trafiłem do Zakonu moje życie ułożyło się tak, jak sobie tego wcześniej nie potrafiłem nawet wyobrazić. Powołanie zakonne rozpoznawałem już w latach szkoły podstawowej... i tak powoli ono we mnie wzrastało. Przed samą maturą miałem jechać na Jasną Górę, aby złożyć podanie o przyjęcie do Zakonu. Plan Boży jednak był wobec mnie na ten czas zupełnie inny.

Moja historia

2007-05-11 - admin

Mam 35 lat.od urodzenia jestem chora na nerki.Najpierw miałam przeszczep moczowodów, pózniej załorzyli mi dreny do nerek chodziłam z workami.I tak chodziłam do szkoły....
powiększStrach i niewiadoma. Brak wiedzy, brak możliwości rozmowy z kimś, kto przeżył. Nigdy nie zapomnę słów doktora Kostyrki, który w połowie grudnia powiedział mi: "Chcę zrobić ci prezent na Nowy Rok". Najgorsze były następne noce. Leżysz w szpitalnym łóżku, zza uchylonych drzwi przedziera się smuga światła, słyszysz cichutkie odgłosy krzątających się sióstr. I ta myśl nieustannie powracająca: kiedy będzie dawca, kiedy ten obiecany prezent. I wiesz zarazem, masz tego świadomość, że ktoś musi umrzeć, byś mógł żyć...

Wspomnienia Katarzyny Jeznach

2008-05-05 - admin

powiększ

Październik 2006

Co za makabryczny pomysł! Aśka przyniosła nam do pokoju karteczki do noszenia w portfelu. Zgoda na pobranie organów, jeśli nagle zginę w wypadku, potrąci mnie tramwaj, spadnę z piątego piętra, ktoś mnie zastrzeli, czy coś równie strasznego się stanie. Nigdy w życiu tego nie podpiszę i nie będę tego nosić. Ile razy na to spojrzę będę miała przed oczami milion najczarniejszych scenariuszy. Życie jest takie piękne, nie można się zastanawiać nad śmiercią jak się ma dwadzieścia lat. Skupiam się tylko i wyłącznie na życiu.

Reklama

Głosowania

PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Lekarze nie zrobią wszystkiego, co możliwe dla ratowania mojego życia, po to żebym został dawcą.
Fałsz
Prawda
PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Osoba z rozpoznaną śmiercią mózgu powróci do zdrowia.
Fałsz
Prawda
PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Bogaty człowiek moze szybciej dostać potrzebny narząd.
Fałsz
Prawda

Logowanie

Daje możliwość komentowania wiadomości

Login:
Hasło:

Animacja

Animację wykonała Karolina Dzieledziak z Wrocławia.
Studiuje na Uniwersytecie Opolskim na Instytucie Sztuki. Zrobiła animacje o problemie transplantacji organów w ramach swojej pracy licencjackiej.

Galeria

Laureaci projektu wystawienniczego "Transplantacja - przekraczając granice życia". Wystawa prezentowana była na głównych dworcach PKP

Wszyscy wyróżnieni są studentami Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szeczecinie

  • Jabłko - Michał Garbacz - 1 miejsce

  • Podziel się - Hanna Dąbrowska - 2 miejsce

  • Sknera nera - Maciej Żuński - 3 miejsce

  • Nie wszystko mozna kupić - Joanna Mielcarek

  • Reaktywacja życia - Krzysztof Fabiniak

Kampania Społeczna na Rzecz Transplantacji 2007/2008