O stowarzyszeniu napisano...

Każdego roku setki osób stają w obliczu dylematów, wątpliwości dotyczących transplantacji. Jedni dowiadują się, że jedynym ratunkiem dla nich jest przeszczep, inni, że mogą być dawcą, jeszcze inni doświadczają tragedii odejścia kogoś bliskiego i w tej trudnej chwili muszą podjąć decyzję, co dalej. Dla Głosu Św. Ludwika cztery osoby zgodziły się opowiedzieć historie ze swojego życia związane z przeszczepami.

Bez wątroby nie da się żyć. Czasem jedynym ratunkiem jest przeszczep. Nowe życie bardziej smakuje po tak ciężkiej chorobie. Nawet jeśli stale trzeba brać lekarstwa i bardzo na siebie uważać.

Rozmowa z Krzysztofem Pijarowskim, prezesem Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Uszkodzoną Wątrobą „Życie po przeszczepie", na co dzień prezesem radia „Eska" w Gorzowie

Stoimy przed budynkiem hotelowym sanktuarium maryjnego w podgorzowskim Rokitnie. Razem z panią Zofią spod Lublina, panią Danutą z Sowna, panem Januszem z Walczą, całą rodziną pani Celiny spod Krakowa, razem z wieloma innymi osobami i ekipą poznańskiej telewizji tworzymy nieformalny komitet powitalny doktora Romana Kostyrki.

Jesteśmy elitarnym towarzystwem – śmieją się pacjenci po przeszczepie wątroby. W Polsce jest ich 150.

- Przed laty, kiedy śmierć pojawiała się tylko w koszmarnych snach, powtarzałam mojemu mężowi, że gdyby co, to ma moje organy oddać potrzebującym ludziom - opowiada z uśmiechem Edyta Hałuszczak, która razem z innymi ludźmi po przeszczepie wątroby, przyjechała do Rokitna, podziękować... Bogu za życie, a nieznanemu dawcy za wątrobę, dzięki której świat na nowo odsłania przed nią swe tajemnice. - On się obruszał, a ja tak naprawdę nie zdawałam sobie do końca sprawy z wagi słów, które wypowiadałam. Potem okazało się, że to ja muszę mieć przeszczep... To ironia losu. A może próba charakteru?

Ludzie z przeszczepioną wątrobą spotkali się na zjeździe w Rokitnie. Kiedy przyjechał do nich doktor Roman Kostyrka, popłakali się ze szczęścia.
To dzięki doktorowi Kostyrce i jego zespołowi lekarzy i pielęgniarek ze Szczecina czują się jak nowo narodzeni. Przyjechali w miniony poniedziałek do Rokitna, żeby się spotkać i założyć stowarzyszenie pomocy osobom z uszkodzoną wątrobą. Akt założycielski podpisało 15 osób z różnych stron Polski.

Przyjechali z calej Polski jesiennego, słonecznego dnia do Rokitna, do Sanktuarium Maryjnego, które ich ugościło. „Przeszczepieńców" było 15., z opiekunami i rodzinami niemal drugie tyle. Zwołał ich Krzysztof Pijarowski, dziennikarz, szef radia Eska w Gorzowie. Łączyło ich jedno -powtórne narodziny po udanym przeszczepie wątroby, wykonanym przez dr. Romana Kostyrkę w klinice transplantacyjnej Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie.

archiwum wiadomości

1 - 8 / 8 1 |

Reklama

Głosowania

PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Lekarze nie zrobią wszystkiego, co możliwe dla ratowania mojego życia, po to żebym został dawcą.
Fałsz
Prawda
PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Osoba z rozpoznaną śmiercią mózgu powróci do zdrowia.
Fałsz
Prawda
PRAWDA CZY FAŁSZ ? - Bogaty człowiek moze szybciej dostać potrzebny narząd.
Fałsz
Prawda

Logowanie

Daje możliwość komentowania wiadomości

Login:
Hasło:

Animacja

Animację wykonała Karolina Dzieledziak z Wrocławia.
Studiuje na Uniwersytecie Opolskim na Instytucie Sztuki. Zrobiła animacje o problemie transplantacji organów w ramach swojej pracy licencjackiej.

Galeria

Laureaci projektu wystawienniczego "Transplantacja - przekraczając granice życia". Wystawa prezentowana była na głównych dworcach PKP

Wszyscy wyróżnieni są studentami Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szeczecinie

  • Jabłko - Michał Garbacz - 1 miejsce

  • Podziel się - Hanna Dąbrowska - 2 miejsce

  • Sknera nera - Maciej Żuński - 3 miejsce

  • Nie wszystko mozna kupić - Joanna Mielcarek

  • Reaktywacja życia - Krzysztof Fabiniak

Kampania Społeczna na Rzecz Transplantacji 2007/2008