ŻYCIE ZA ŻYCIE

Wersja do wydruku   

Izabela Zdolińska - Żyjmy Dłuzej

Teoretycznie wiemy, że oddanie narządu po śmierci ratuje inne życie. Ale gdy jesteśmy pytani, czy chcielibyśmy, by zostały pobrane możliwe do wykorzystania narządy od kogoś nam bliskiego, budzą się wątpliwości.

Dowiesz się:

  • Kto moze być dawcą narządu ?
  • Jak długo czeka się na przeszczep ?
  • Czym jesy śmierć mózgu ?
  • Kiedy lekarz moze pobrać narząd ?

Człowiek, ciało NARZĄD

Nagła śmierć bliskiej osoby jest dla rodziny ogromnym szokiem. W tej dramatycznej chwili ostatnie, co jesteśmy w stanie powiedzieć, to: „zgadzam się na pobranie narządów". Szok i ból są silniejsze niż myśl o ratowaniu innego życia.

Regulacje prawne

Zasady pobierania narządów w Polsce reguluje ustawa z 26.10.1995 r. o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (DzU nr 138, póz. 682). Śmierć mózgu stwierdza się na podstawie wytycznych opracowanych przez specjalistów z dziedziny anestezjologii i intensywnej terapii, neurologii, neurochirurgii oraz medycyny sądowej, opublikowanych jako załącznik do komunikatu ministra zdrowia i opieki społecznej z dnia 29.10.1996 r. Więcej na ten temat: www.poltransplant.org.pl/contents3.html

 

W Polsce na przeszczep oczekuje ok. 3 tyś. osób. Co trzecia umrze z powodu zbyt małej liczby pobieranych organów od zmarłych dawców. Tymczasem narządy pobrane od jednego zmar-łego - serce, płuca, nerki, wątroba, trzustka - mogą ocalić życie aż sześciu chorym. Skuteczność transplantacji w naszym kraju jest na poziomie europejskim: 80% chorych przeżywa z prawidłową funkcją otrzymanych narządów 5 lat i dłużej. Do rekordzistów należą chorzy żyjący z czynnym przeszczepem 30-40 lat.

Kolejka nadziei

Czas oczekiwania na przeszczep zależy od różnych czynników: grupy krwi, wieku, masy ciała, liczby osób w kolejce i pilności przeszczepienia. Często decyduje ślepy traf: czy zginie ktoś molekularnie najbardziej podobny do biorcy oraz czy potencjalny biorca nie będzie akurat przeziębiony Na czas oczekiwania nie ma wpływu miejsce w kolejce, ale wiele kryteriów medycznych. To właśnie dlatego jedna osoba może otrzymać narząd po kilku miesiącach, a inna - nigdy. Ponieważ informacja o zgonie odpowiedniego dawcy może nadejść w każdej chwili, ważne jest, aby osoba oczekująca na przeszczep podała koordynatorom Poltransplantu wszystkie możliwe numery telefonów do siebie i członków rodziny.

Kto może być dawcą?

Nie od każdego zmarłego można pobrać narządy. Kryteria, jakie potencjalny dawca musi spełnić, zależą od rodzaju pobieranego organu:

• dawca nerek: wiek 7 dni-70 lat, brak przewlekłych chorób nerek;

• dawca trzustki: wiek 5-50 lat, brak uzależnienia od alkoholu i brak zapalenia trzustki (w wywiadzie lekarskim);

• dawca wątroby: wiek 5-50 lat, hospitalizacja na OIOM nie dłuższa niż 7 dni;

• dawca serca: wiek poniżej 50 lat, brak rozległych uszkodzeń klatki piersiowej, brak chorób serca (w wywiadzie lekarskim), krótki czas pobytu na OlOM-ie;

• dawca płuc: wiek poniżej 55 lat, brak objawów zachłyśnięcia, brak uzależnienia od palenia tytoniu (w wywiadzie lekarskim), niestwierdzony uraz płuca lub brak operacji płuca, które ma być pobrane.

W każdym przypadku konieczne jest także spełnienie określonych parametrów fizjologicznych. Oddanie narządów wykluczają również uogólnione zakażenia bakteriami, grzybami lub wirusami, zwłaszcza WZW i HIV, nowotwory złośliwe, uogólniona miażdżyca, choroby układowe powodujące uszkodzenie narządów. Przeciwwskazaniami są ponadto: wiek powyżej 70 lat, nadciśnienie samoistne, cukrzyca, nadużywanie alkoholu i środków farmakologicznych uszkadzających organy, pochodzenie dawcy ze zwiększonych grup ryzyka zakażenia wirusem HIV (prostytutki, narkomani).

Śmierć mózgu

Organy mogą być pobrane dopiero po śmierci dawcy. Czasem jednak określenie momentu zgonu sprawia problem. Śmierć nie jest zdarzeniem, ale procesem. Poszczególne tkanki i organy umierają w różnym czasie. Nieboszczykowi rosną włosy i paznokcie. Jelita osoby, której serce stanęło na zawsze, nadal przez pewien czas pracują. Najczęściej jako kryterium śmierci człowieka przyjmuje się nieodwracalne zatrzymanie akcji serca. Czasem jednak, gdy dojdzie do nieodwracalnego uszkodzenia pnia mózgu, konieczne jest przyjęcie dokładniejszego i bardziej obiektywnego kryterium - tzw. śmierci mózgowej. Taka definicja śmierci jest akceptowana nie tylko przez prawo i 98% lekarzy, lecz także przez Kościół. Podejrzenie śmierci mózgowej występuje wówczas, gdy chory nie oddycha samodzielnie, jest w śpiączce, której przyczyna jest znana oraz gdy wykazano nieodwracalne uszkodzenie struktury mózgu. Konieczne jest także wykluczenie zatrucia (zwłaszcza lekami usypiającymi, zwiotczającymi, neuroleptykami lub narkotykami), hipotermii oraz zaburzeń metabolicznych i endokrynologicznych. Jeśli powyższe warunki są spełnione, ordynator dwukrotnie (w odstępie 3 go-dzin) sprawdza, czy u pacjenta obserwuje się następujące odruchy pnia mózgu:

• zwężanie się źrenic pod wpływem silnego światła; l zamykanie powiek po dotknięciu odsłoniętej gałki ocznej ciałem obcym;

• ruchy gałek ocznych, oczopląs po wlaniu do ucha lo-dowatej wody; • reakcje mięśniowe na silne bodźce bólowe;

• odruch wymiotny i kaszlowy po wprowadzeniu ciała obcego do przełyku i tchawicy;

• powracanie gałek ocznych do poprzedniej pozycji po gwałtownym obróceniu głowy na boki;

• przynajmniej chwilowe próby samodzielnego oddychania po odłączeniu od respiratora.

Jeśli żaden z tych odruchów nie występuje, specjalna komisja złożona z trzech lekarzy (w tym co najmniej jednego neurologa lub neurochirurga oraz jednego specjalisty od intensywnej terapii i anestezjologii) może orzec śmierć mózgu. Tym samym obowiązek kontynuowania terapii ustaje (nawet mimo występowania samodzielnej pracy serca), a narządy zmarłego mogą zostać pobrane w celach diagnostycznych, leczniczych, naukowych albo dydaktycznych.

Między prawem a zwyczajem

W myśl obowiązujących w Polsce przepisów lekarz nie musi pytać krewnych zmarłego o zgodę na pobranie narządów. Nie ma też obowiązku poinformować ich o takim zamiarze. Prawem rodziny jest dokonanie pochówku ciała zmarłego w takim stanie, w jakim wydaje szpital. Lekarz pobierający organy musi jednak zadbać o to, aby wskutek tego zabiegu ciało nie straciło prawidłowego wyglądu.

Protransplantologiczne prawo to jednak tylko teoria. W praktyce - z przyczyn obyczajowych i etycznych - lekarze nie tylko informują rodzinę zmarłego o ewentualnym zamiarze pobrania narządów, ale także pytają o zgodę. Dr n. prawniczych Dorota Safjan, która przewodniczyła pracom nad obecną ustawą transplantacyjną, uważa, że to nie najlepszy pomysł. Po pierwsze dlatego, że lekarze działają tak, jakby nie istniały żadne regulacje prawne w tym zakresie. Po drugie: pytanie o zgodę to obarczenie pogrążonej w żałobie rodziny koniecznością podjęcia ważnej i trudnej emocjonalnie decyzji. Po trzecie: odmowa krewnych jest podważeniem autonomicznej decyzji zmarłego. Nie znaczy to jednak, że lekarze powinni pobierać narządy po kryjomu. Pytać jednak należy o deklarowaną za życia wolę zmarłego, a nie poglądy samych krewnych.

-Trudno wytłumaczyć ludziom, że nie mają prawa podejmować decyzji o tym, co się stanie z ich najbliższą osobą po śmierci - mówi dr Cezary Pakulski, anestezjolog ze Szpitala Klinicznego Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. - Polskie prawo używa nawet wręcz bezdusznego określenia, że “ciało osoby zmarłej nie należy do tzw. masy spadkowej". Oznacza to, że rodzina nie ma żadnego prawa decydować o tym, co się z tym ciałem stanie, bo jest ono własnością szpitala. Praktyka jest jednak inna. O wszystkim decyduje rodzina zmarłego i każdą decyzję szanujemy. Zdarza się, że rodzina kategorycznie odmawia pobrania narządów. Wtedy odstępujemy od dalszej procedury, wychodząc z założenia, że choć prawo jest po naszej stronie, to walcząc z rodziną uczynilibyśmy więcej zła dla idei transplantacji niż pożytku płynącego z pobrania za wszelką cenę narządów i ofiarowania ich innej osobie. Niekiedy danie czasu do namysłu powoduje, że rodzina zmienia zdanie. Na szczęście coraz częściej zdarzają się sytuacje, kiedy rodzina zmarłego zwraca się z pytaniem, w jaki sposób może pomóc w ratowaniu innego życia.

Problem pojawia się wówczas, gdy zdania członków rodziny są podzielone. - Do takich sytuacji dochodzi często - mówi psycholog Izabela Aksnilam z Centrum Psychologicznego Carpe Diem w Warszawie (www.centrumpsychologiczne.pl). - Ważne jest, aby najbliżsi znali nasze zdanie na ten temat. Pamiętajmy, że podjęcie takiej decyzji przez rodzinę w sytuacji, gdy nie zna ona woli najbliższej osoby, może być dla niej poważnym dylematem. Ważne jest, aby nie pozostawić żadnych wątpliwości i aby nasza postawa świadczyła o tym, że to, co deklarujemy, w pełni odpowiada naszym poglądom i przekonaniom. Powinniśmy przypominać o takich deklaracjach, by nasze zdanie zostało utrwalone w świadomości innych. Najlepiej swoją wolę przedstawiać w postaci prośby, a nie nakazu.

LEKARZE NIE DECYDUJĄ SIĘ NA POBIERANIE NARZĄDÓW OD ZMARŁYCH BEZ ZGODY ICH RODZIN

Transplantologiczny testament

Jeśli chcesz mieć wpływ na to, co stanie się z twoimi narządami, zadbaj o złożenie stosownego oświadczenia woli. Deklaracja taka może mieć formę ustną lub pisemną. Oświadczenie ustne (zgoda lub sprzeciw) powinno być złożone w obecności dwóch pełnoletnich świadków już po przyjęciu do szpitala. Oświadczenie pisemne może zawierać zarówno zgodę, jak i sprzeciw wobec pobrania twoich organów.

W przypadku zgody możesz np. skontaktować się ze Stowarzyszeniem “Życie po przeszczepie". Po wysłaniu swoich danych na adres mailowy: stowarzyszenie@przeszczep.pl, otrzymasz bezpłatnie druk specjalnego oświadczenia (patrz s.13-14). Jeśli jesteś przeciw, możesz zastrzec swoją wolę w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów.

ZA a nawet PRZECIW

Według danych statystycznych, tylko ok. 8% Polaków jest przeciwnych samej idei pośmiertnego pobierania narządów. Niestety, w przypadku gdy decyzja o wyrażeniu zgody dotyczy bliskiego zmarłego, gwałtownie protestuje aż 75% rodzin. Dlaczego tak się dzieje? Powodów może być kilka. Większość rodzin pobieranie narządów (eksplantację) uważa za profanację, zbezczeszczenie, okaleczenie. Ich zdaniem byłoby to naruszenie należnej zmarłemu integralności. Niektóre rodziny argumentują, że skoro mają prawo do pochowania ciała krewnego, to chcą je pogrzebać w stanie nienaruszonym. Szacunek dla ciała zmarłego ma silne podłoże emocjonalne i obyczajowe, choć na ogół przywoływana jest - najczęściej bezzasadnie - argumentacja natury religijnej.

Czy on na pewno nie żyje ?

Duży problem może rodzinom sprawiać zrozumienie, że ofiara wypadku, która wykazuje oznaki życia, może być w świetleprawa uznana za zmarłą. Większość osób utożsamia bowiem śmierć z ustaniem wszelkich funkcji życiowych, a zwłaszcza krążenia i oddychania. Przez całe stulecia z pogrzebem ciała wstrzymywano się przez kilka dni, aż widoczne oznaki postępującego rozkładu dawały gwarancję, że dana osoba z całą pewnością nie żyje. W XX wieku dynamiczny rozwój technik intensywnej terapii wymusił wprowadzenie terminu „śmierć mózgu". Laikowi trudno jest jednak uwierzyć, że bicie serca, ruchy oddechowe klatki piersiowej, ciepłota i zaróżowienie ciała nie są objawami dającymi nadzieję na poprawę. Rozpaczliwe kwestionowanie nieodwracalności uszkodzeń przyjmuje czasem formę ataku na lekarzy. Często zarzuca się im, że nie chcą leczyć wciąż oddychającego człowieka.

Bywa i tak, że rodzina wyraża zgodę na pobranie narządów, bez których można żyć, np. jednej nerki, ale kategorycznie odmawia wycięcia serca, płuc albo wątroby. Jest to zostawienie marginesu bezpieczeństwa na wypadek, gdyby uznany za zmarłego jednak przeżył. Lekarze potwierdzają: zgodę na pobranie nerki uzyskuje się od rodziny łatwiej.

 Z badań opinii publicznej wynika, że w pełni akceptujemy transplantacje. Pod jednym warunkiem: że nie dotyczą one naszych bliskich...

Pobieranie narządów od zmarłych budzi wiele kontrowersji i emocji wśród Polaków

Warto wiedzieć

  • W celu zwiększenia ilości dostępnych narządów prowadzi się badania nad możliwością przeszczepiania zmodyfikowanych genetycznie narządów zwierzęcych oraz hodowania ich z ludzkich komórek macierzystych. Niestety, to nadal odległa przyszłość.
  • W ciągu ostatniego roku narządy do przeszczepów pobrano w Polsce od ok. 500 zmarłych. Oznacza to, że na milion mieszkańców przypada 14 dawców. W krajach Europy Zachodniej średnia ta wynosi 49. Liczba narządów byłaby wielokrotnie wyższa, gdyby nie gwałtowne protesty rodzin.
  • W Polsce wykonuje się rocznie ok. tysiąc przeszczepów nerek, 120 przeszczepów serca i 160 wątroby. Na nerkę czeka obecnie ok. 2 tyś. osób, na serce - 500, na wątrobę - 600. Potrzebny organ otrzymuje niespełna 46% potrzebujących.

Zakazany handel

Kolejną przyczyną odmowy może być brak zaufania do transplantologów. Badania przeprowadzone przez CBOS w 1997 roku wykazują, że choć przeszczepy narządów akceptuje aż 87% ankietowanych, to zaufanie do wykonujących je ośrodków medycznych ma mniej niż połowa z nich (47%). Mimo iż w naszym kraju handel organami jest zakazany, a kryteria ich przydzielania oczekującym chorym są jasno określone i ściśle kontrolowane, rodziny zmarłych obawiają się czasem, że personel medyczny może czerpać korzyści z nielegalnego obrotu pobranymi narządami. Tymczasem - w przeciwieństwie do wstrząsanej aferami służby zdrowia - transplantologia pozostaje dziedziną mało wrażliwą na korupcję. Tu nie ma miejsca na „wpychanie" kogoś do kolejki. O kolejności na liście oczekujących decyduje zgodność tkankowa, czyli jak największe podobieństwo molekularne między dawcą a biorcą, które jest konieczne do przyjęcia się przeszczepu.

Narządy mogą zostać pobrane i przeszczepione tylko w renomowanych ośrodkach (pełna lista na www.transplantacja.org.pl/osrodki.html ) W transplantację zaangażowanych jest wielu wysokiej klasy specjalistów (wśród nich m.in. profesorzy: Janusz Wałaszewski, Zbigniew Religa, Wojciech Rowiński, Jacek Szmidt, Jerzy Hołowiecki, Marek Krawczyk), a cały proces jest precyzyjnie koordynowany przez sztab ludzi.

Handel narządami od dawców żywych ogranicza także ustawa o pobieraniu komórek, tkanek i narządów, zezwalająca na pobranie organu (z wyjątkiem szpiku i innych tkanek regenerujących się) tylko dla krewnego w linii prostej, osoby przysposobionej, rodzeństwa i małżonka.( nowelizacja ustawy z lipca br zmieniła to. przypis admina) Oddanie narządu osobie niespokrewnionej wymaga zgody sądu. Jakiekolwiek próby handlu organami są w naszym kraju karane. Nieufność rodziny dawcy bywa powodem dociekań: co się stanie z pobranym organem, komu i gdzie zostanie on przeszczepiony. Tymczasem polskie prawo zabrania udzielania takich informacji, l nie bez podstaw. Jeden ze śląskich transplantologów opisał przypadek pewnej kobiety, która bez oporów zgodziła się na pobranie narządów od tragicznie zmarłego 18-letniego syna, co w takich wypadkach jest rzadkością. Po eksplantacji uparcie usiłowała się dowiedzieć kto, gdzie i dla kogo pobrał narządy. Okazało się, że w rachubę chodziły roszczenia finansowe.

Psycholog Izabela Aksnilam wyjaśnia, że spotkanie biorcy z rodziną dawcy mogłoby doprowadzić także do konfliktów na tle emocjonalnym. Co by się mogło stać, gdyby biorca nie spełniał oczekiwań rodziny osoby zmarłej? Co by miała zrobić rodzina dawcy, gdyby biorca zadawał im pytania na temat osoby zmarłej? Aby nie dopuścić do powstania tych wszystkich problemów dane osobowe obu osób, jak również wszelkie szczegóły pozwalające je zidentyfikować, objęte są tajemnicą.

Człowiek to nie magazyn części

Niektórzy ludzie sprzeciwiają się samej idei pobierania narządów od osób zmarłych, lękając się, że może ona prowadzić do nadużyć moralnych. Obawiają się zaniedbywania leczenia dobrze rokujących pacjentów w celu rzekomego pozyskiwania jak największej liczby organów i bicia rekordów ilości przeprowadzanych transplantacji. Przypuszczenia te są całkowicie nieuzasadnione. Orzeczenie komisji o śmierci mózgu musi być jednogłośne. Żaden z jej członków nie może być związany z zespołami transplantacyjnymi. Roman Kostyrka, transplantolog Szpitala Klinicznego Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie zapewnia: - Jesteśmy dalecy od tego, aby traktować ludzi jako elementy części zamiennych. My, transplantolodzy, często sto-imy przed innym dylematem: jest ktoś, kogo możemy uratować, a nie robimy tego, bo nie możemy pobrać narządu, gdyż rodzina nie chce wyrazić zgody - i musimy patrzeć na bezsensowną śmierć. A przecież potrafimy przedłużać życie.

Przeszczep osobowości?

W kręgach osób zafascynowanych niewyjaśnionymi zjawiskami popularne jest przekonanie o nieodłącznym powiązaniu serca z pewnymi elementami osobowości i pamięci. Przytacza się sensacyjne opowieści o nieprawdopodobnych zmianach upodobań albo zachowań u biorców. Krąży nawet pogłoska o 10-letniej dziewczynce, która po otrzymaniu serca zamordowanej rówieśniczki... „przypomniała" sobie wygląd zabójcy i pomogła policji w jego ujęciu. Przywołuje się często postać dr Paula Pearsalla, amerykańskiego psychologa, neurologa i immunologa, który w swojej książce „Kod serca" opisał przypadki zmian osobowości u 20 spośród 140 pacjentów poddanych transplantacji organów. Rodzina zmarłego - karmiona przez prasę ezoteryczną opowieściami rodem z thrillerów psychologicznych - może odmawiać pobrania narządów nie chcąc, aby choć cząstka osobowości ich bliskiego żyła w obcym, anonimowym człowieku. - Badania Paula Pearsalla mówią o tym, lecz nie spotkałam się z osobą, która po przeszczepie zmieniłaby się diametralnie - zapewnia Izabela Aksnilam. - Zmiany te są na pewno podyktowane powrotem do aktywnego życia. Osoby po przeszczepie odkrywają życie na nowo.

Nie zabieraj narządów do nieba

Stanowisko Kościoła katolickiego jest jednoznaczne. Ideę oddawania organów popierają zarówno oficjalne dokumenty , jak i publiczne wypowiedzi papieży. „Każdy przeszczep narządu ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej: decyzji, aby bezinteresownie ofiarować część własnego ciała z myślą o zdrowiu i dobru drugiego człowieka. Na tym właśnie polega szlachetność tego czynu, który jest autentycznym aktem miłości" - powiedział papież Jan Paweł II do uczestników Kongresu Towarzystwa Transplantologicznego w 2000 r. W popularyzację wiedzy o transplantologii zaangażowanych jest również wielu księży. - Oddanie organu (...) jest wspaniałym aktem miłości, która daje swoje życie - pisze ks. Adam Boniecki w przedmowie do książki ks. dr. Grzegorza Kniazia „Kościół a transplantacja". Niektórzy duchowni, jak np. ks.Tadeusz Kondracki, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie, deklarują publicznie: „Jeżeli po mojej śmierci, stwierdzonej odpowiedzialnie i moralnie, ktoś powie, że moja nerka miałaby się komuś przydać, niech weźmie. Jeśli po mojej śmierci moja wątroba czy serce komuś się przydadzą, to trzeba Panu Bogu dziękować i powiedzieć - proszę dać. Takie jest przykazanie miłości." Ksiądz Bartłomiej Kapołka z podwarszawskiej parafii Rybie jest po przeszczepie nerki. Co środę odprawia mszę w intencji dawcy, któremu zawdzięcza życie - młodego mężczyzny. Swoją historię opowiedział wiernym z ambony i zaapelował, by nikt nie odrzucał możliwości ratowania życia innych. Niestety, mimo tych wszystkich wysiłków znajomość poglądów Kościoła dotyczących transplantacji nadal jest w naszym społeczeństwie zbyt powierzchowna.

Lęk o zmartwychwstanie

Niektórzy katolicy rezygnują z oddawania narządów w obawie o swoje zbawienie. Jednym z dogmatów Kościoła jest bowiem powstanie z martwych i życie wieczne w ciele fizycznym. Pewien pacjent swój sprzeciw umotywował z rozbrajającą naiwnością: „jak ja wstanę po śmierci, kiedy zagrają te trąby, skoro będę bez wątroby?". Ten nadmierny lęk ks. abp dr Stanisław Nowak, metropolita częstochowski, określa krótko: zabobon. W kazaniu wygłoszonym na Jasnej Górze do członków Stowarzyszenia „Życie po przeszczepie" powiedział m.in.: „Niektórzy się boją, że skoro oddadzą jakiś organ drugiemu, to nie zmartwychwstaną w całości. To jest śmieszne, bo Pan Bóg nas przekształci inaczej. Wejdziemy w inność po zmartwychwstaniu, absolutną inność. Zresztą człowiek, wszyscy o tym wiemy, w tym ciele rozkłada się w proch".

Pochwała odpowiedzialności

W Kościołach protestanckich nie istnieje urząd nauczycielski, który w sposób autorytatywny zabierałby głos w sprawach wiary i moralności. Jednak na podstawie pisma świętego podkreślają one konieczność ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Ponieważ kwestia ta nie jest przedmiotem różnic w zakresie etyki z Kościołem rzymskokatolickim, Kościoły te wspólnie zabierały głos w sprawach dotyczących ochrony godności człowieka i jego prawa do życia, wydając w Niemczech w 1990 r. Deklarację ws. Transplantacji Organów. Stwierdzają w niej m.in.: „Wiemy, że nasze życie jest darem Bożym, który jest nam powierzony, aby Bogu oddać chwałę i pomóc innym ludziom. Owo uwarunkowanie życia obowiązuje do śmierci, a nawet sięga poza nią, ponieważ ziemskie życie ciężko chorych ludzi może zostać uratowane, jeśli możliwe jest pobranie od zmarłego zdrowych organów do transplantacji. Kto daje zgodę na pobranie organów w wypadku swojej śmierci, działa w sposób etycznie odpowiedzialny, ponieważ w ten sposób można pomóc ludziom, których życie jest w wysokim stopniu obciążone lub zagrożone. Członkowie rodziny, którzy dają zgodę na transplantację organów, nie wykazują braku szacunku wobec zmarłego. Działają w sposób etycznie odpowiedzialny, ponieważ nie zważając na odczuwany przez nich ból decydują w imieniu zmarłego o pomocy dla innych ludzi, którym przez transplantacje może zostać uratowane życie."

Dla dobra ludzi w potrzebie

Niektóre Kościoły chrześcijańskie - jak np. Kościół ewangelicko-augsburski, ewangelicko-reformowany czy zielonoświątkowy - nie wydały żadnego oficjalnego dokumentu w tej sprawie. Nie znaczy to jednak, że nie zajmują stanowiska. -Wielokrotnie nałamach prasy kościelnej i w Internecie publikowane były teksty zajmujące się wyzwaniami, jakie stawia przed nami rozwój technologii medycznej. Wypada mieć tylko nadzieję, że w najbliższym czasie Kościoły wypracują wspólny dokument, który będzie ekumenicznym świadectwem wobec świata na rzecz życia i godności człowieka - mówi Dariusz Bruncz z Ekumenicznej Agencji Informacyjnej. -Wierni są zachęcani do niesienia pomocy bliźnim w każdej sytuacji i wszelkimi dostępnymi środkami - potwierdza Adam Ciućka, pastor Kościoła zielonoświątkowego. -Trudno mi wyobrazić sobie kościół chrześcijański, który byłby przeciw przeszczepom narządów. Problem raczej leży w tym, że często nie uświadamiamy sobie, że możemy, nawet w obliczu własnej tragedii, pomoc w ten sposób komuś innemu. Oficjalne stanowisko posiada natomiast Kościółewangelicko-metodystyczny, który w swoich Zasadach Socjalnych dopuszcza transplantacje organów: „Pragniemy wyrazić pogląd, ze przeszczepianie i darowanie organów ciała jest działaniem charytatywnym (...) aktem samoofiarowania. Dostrzegamy życiodajne korzyści płynące z ofiarowania własnych organów i innych tkanek, zachęcamy więc wszystkich ludzi wiary do ofiarowania swych organów i tkanek jako wyrazu miłości i służby dla dobra ludzi, którzy znaleźli się w potrzebie".

RELIGIE O TRANSPLANTACJI

  • JUDAIZM Główny rabin Polski, Michael Schudrich: -Judaizm zezwala na transplantacje w przypadku, gdy chodzi o ocalenie lub poprawę jakości czyjegoś życia. Wielu rabinów uważa, że oddanie narządu to wielka zasługa. Pobranie organu musi się bezwzględnie dokonać po śmierci dawcy, jakkolwiek ją zdefiniujemy. Kolejna sprawa to szacunek dla zmarłego. Wszystkie niewykorzystane części narządów muszą być pochowane wraz z ciałem dawcy.
  • ISLAM Imam Ali Abi Issa: - W islamie pobranie organów od dawcy jest dopuszczalne, jeśli zagrożone jest życie biorcy, istnieje szansa na powodzenie operacji, a dawca lub jego rodzina wyrazili na to zgodę. Zdania na temat śmierci mózgowej są podzielone, ale Zgromadzenie Fiku Islamskiego uznaje śmierć mózgu za definitywną, o ile funkcje mózgu ustały i potwierdziła to aparatura medyczna, a specjaliści orzekli, że stan ten jest nieodwracalny.
  • KATOLICYZM Kościół katolicki popiera transplantacje narządów także od dawców zmarłych, o ile zmarły nie wyraził przed śmiercią sprzeciwu i o ile zostanie to wykonane z należytym szacunkiem. Oficjalne stanowisko możemy znaleźć m.in. w: Katechizmie Kościoła katolickiego, art. 2296; O Karcie Pracowników Służby Zdrowia opracowanej przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia z 1994 r. (punkty 83-91); O Instrukcji Kongregacji Nauki Wiary Donumvitaez 1987 r;  Encyklice papieża Jana Pawła 11 Evangelium vitae; O Publicznych przemówieniach papieży: Piusa XII z dnia 14 maja 1956 r. i Jana Pawła II z dnia 20 czerwca 1991 r. (do uczestników l Międzynarodowego Kongresu nt. przeszczepów narządów) oraz z dnia 29 sierpnia 2000 r. (z okazji XVIII Międzynarodowego Kongresu Towarzystwa Transplantologicznego).

IZABELA ZDOLIŃSKA

Opracowano na podstawie materiałów Stowarzyszenia „Życie po Przeszczepie" (www.przeszczep.pl) oraz informacji udzielonych przez Ekumeniczną Agencję Informacyjną (www.ekumenizm.pl). W tekście wykorzystano - za zgodą wydawcy - fragmenty książki ks. dr. Grzegorza Kniazia „Kościół a transplantacja".

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI