Czy w Polsce istnieje czarny rynek handlu narządami ?

Wersja do wydruku   

Problem handlu narządami ludzkimi jest w Polsce zupełnie niezbadany - pomijają go policyjne statystyki, lekarze jednak wiedzą o przypadkach sprzedawania np. nerek - podkreślali podczas piątkowej konferencji zorganizowanej przez Uniwersytet Warszawski prawnicy i chirurdzy zajmujący się tą problematyką.

Zgodnie z polskim prawem, lekarze mają prawo pobrać narządy od każdego zmarłego, który za życia nie wyraził swego sprzeciwu. Jest to tzw. zasada zgody domniemanej.

"Problem w Polsce polega na tym, że lekarze wycofują się z planów pobrania narządu do transplantacji, jeśli sprzeciwia się rodzina zmarłego. Wynika to z polskich zwyczajów, które nakazują pochować ciało "w całości" - mówił prawnik prof. Andrzej Rzepliński z Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.


Gdyby jednak narządy pobierano od wszystkich zmarłych, oprócz tych którzy wyraźnie to zastrzegli, organów starczyłoby dla wszystkich potrzebujących - podkreślił chirurg transplantolog prof. Wojciech Rowiński z Akademii Medycznej w Warszawie.

Obowiązujące obecnie przepisy prawa w Polsce uniemożliwiają handel narządami ludzkimi. "Prawo nie zezwala na oddanie swego narządu za odpłatnością. Są jednak chętni i jest duże zainteresowanie - wiele osób dzwoni do szpitala pytając, czy mogą sprzedać swoją nerkę. Można znaleźć ogłoszenia w internecie, a nawet specjalne strony internetowe" - zaznacza Rowiński.

Uczestnicy seminarium nie potrafili jednak odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje w naszym kraju "podziemie" zajmujące się handlem organami ludzkimi. "Ta kwestia jest zupełnie nierozpoznana. O pojedynczych przypadkach sprzedawania np. nerek czytamy w prasie, specjaliści twierdzą, że przestępczość zorganizowana zajmuje się takim procederem, ale z policyjnych statystyk nic takiego nie wynika" - mówił prawnik specjalizujący się w prawie międzynarodowym dr Filip Jasiński.

Jak zgodnie podkreślali prawnicy i lekarze, dyskusja na temat handlu organami w Polsce jest potrzebna. "Nasze prawo oraz Kościół katolicki są przeciwko odpłatnemu dawstwu. Są jednak ludzie zainteresowani kupnem np. nerki, gdyż od tego zależy ich życie. Z drugiej strony są ci, których ubóstwo i kłopoty finansowe popychają do sprzedaży organów" - wskazał Rowiński. Większość krajów Unii Europejskiej stosuje przy przeszczepianiu organów zasadę domniemanej zgody. Prawie wszędzie jednak (oprócz trzech krajów) plany pobrania narządu są najpierw konsultowane przez lekarzy z rodziną dawcy.

(PAP) Z kraju; 2005-12-20 [PAP]

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI