Łódź: Ośrodek Przeszczepów Szpiku otwarty

Wersja do wydruku   
Jednoosobowe sale z osobną łazienką, telewizor, telefon przy łóżku i supernowoczesny sprzęt do diagnostyki. Jedyny w regionie Ośrodek Przeszczepów Szpiku w Wojewódzkim Szpitalu im. Kopernika w Łodzi został wczoraj oficjalnie otwarty. Dzięki ośmiu salom zabiegowym liczba przeszczepów szpiku wykonywanych w Łodzi zwiększy się z 25 do 50 rocznie. Na budowę i wyposażenie Urząd Marszałkowski wydał 6 mln zł, a szpital pół miliona.

Datę 29 października 2009 r. Agata Niedbalska, 32-latka ze wsi Dąbrowa w gminie Pajęczno, zapamięta na całe życie. Wtedy właśnie lekarz powiedział jej, że ma białaczkę. A jedyny ratunek to przeszczep szpiku od jej dwóch sióstr. W szpitalu leży już ósmy tydzień, najpierw była w Bełchatowie, teraz w łódzkim im. Kopernika. Przechodzi chemioterapię, która potrwa jeszcze miesiąc. Jeżeli dobrze ją zniesie, to będzie miała przeszczep. - Dawcami będą moje siostry, więc jestem w wyjątkowo dobrej sytuacji. A już w ogóle pełen komfort, że zabieg zrobią mi w Łodzi. Rodzinie łatwiej tu do mnie przyjeżdżać niż do Katowic - przyznaje Agata Niedbalska. - Tęsknię do mojego ośmioletniego synka, rzadko mnie odwiedza, bo dzieci przynoszą ze szkoły masę bakterii. Ale na Śląsk przyjeżdżałby jeszcze rzadziej. Do tej pory chorzy na nowotwory krwi mogli mieć przeszczepiane w Łodzi tylko własne komórki, które tworzyły nowy szpik. - Jednak taki zabieg stosuje się w nielicznych przypadkach, bo szpik nie może być zanieczyszczony komórkami rakowymi - wyjaśnia Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant w dziedzinie hematologii. W szpitalu im. Kopernika rocznie wykonywano tylko 25 takich przeszczepów, chociaż klinika hematologii zatrudnia aż 10 lekarzy. Pacjentów, którzy potrzebowali szpiku od bliskiej rodziny czy osób obcych, przewożono do Katowic, Poznania czy Wrocławia. W tamtych klinikach sale są wyposażone w system wentylacyjny z filtrami, które chronią przed wtargnięciem bakterii. W trzech łódzkich izolatkach o niskim standardzie nie można było go zamontować. Nowe sale to zupełnie inny świat. Pierwsi pacjenci zostaną w nich ulokowani za dwa tygodnie. Każda z nowych ośmiu izolatek posiada nawiew filtrujący każdą warstwę powietrza. - Wejście na oddział też będzie poddane restrykcjom. Ubranie cywilne trzeba zamienić na fartuch i maseczkę - mówi Wojciech Szrajber, dyrektor szpitala im. Kopernika. Każda sala ma własną łazienkę, wyposażona jest we własny sprzęt medyczny, jest telewizor i telefon. Takie udogodnienie dla pacjentów jest o tyle ważne, że nie mogą opuszczać sali przez półtora miesiąca od zabiegu. Przed powstaniem ośrodka na przeszczep szpiku trzeba było czekać około czterech tygodni. Tyle trwało przygotowanie do zabiegu. Teraz będzie można robić przeszczep u dwóch pacjentów jednocześnie. - W przyszłości, choć nie potrafię jeszcze dokładnie określić kiedy, zamierzamy przeszczepiać też szpik od obcych dawców - wyjaśnia Agnieszka Wierzbowska, docent z Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego, która działa w strukturach szpitala im. Kopernika. Rocznie w Łodzi ma być wykonywanych około 50 przeszczepów, dwa razy więcej niż obecnie.

źródło :"Dziennik Łódzki"

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI