Na Mazowszu brakuje narządów do przeszczepów

Wersja do wydruku   
W ubiegłym roku na Mazowszu przeszczepiono tylko 190 organów. "A powinno być trzy razy więcej" - alarmują transplantolodzy. I rozpoczynają akcję społeczną. W krajowych statystykach Mazowsze jest na dziesiątym miejscu pod względem transplantologii. Dramatyczna sytuacja utrzymuje się od czterech lat. - Na Mazowszu przeszczepów wciąż wykonuje się znacznie mniej niż w innych rejonach kraju. Trzeba odbudować zaufanie pacjentów do lekarzy. Pomoże w tym startujący na Mazowszu program "Partnerstwo dla transplantacji" - mówi minister zdrowia Ewa Kopacz.
W krajowych statystykach Mazowsze jest na dziesiątym miejscu pod względem transplantologii. W ubiegłym roku na przeszczep nerki lub trzustki czekało tu 211 pacjentów. Zabieg przeprowadzono tylko u 131. Na wątrobę czekało 66 chorych, otrzymało ją 49. Najgorzej było z sercem. Na nowy narząd czekały 42 osoby. Wszczepiono go co czwartej z nich. Nawet 15 proc. chorych umiera w oczekiwaniu na przeszczep. W ramach ruszającego właśnie programu lekarze i pielęgniarki mają przejść warsztaty psychologiczne, na których nauczą się, jak przekonać potencjalnych dawców do transplantacji. A ponad 200 medyków ukończy na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym studium koordynatorów transplantacji i będzie w swoich placówkach nadzorować cały proces transplantacyjny. Przeszczepy na Mazowszu wykonuje się w czterech warszawskich lecznicach: szpitalu przy ul. Banacha, Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus i Centrum Zdrowia Dziecka. - Tyle placówek wystarczy. Problem jest z brakiem narządów do przeszczepów zarówno od dawców zmarłych, jak i żywych - uważa prof. Wojciech Rowiński ze Stowarzyszenia Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej. A oddanie narządów do przeszczepu ułatwi noszenie przy sobie tzw. oświadczenia woli, w którym deklarujemy chęć oddania swoich organów w krytycznej sytuacji. Druk można pobrać ze strony www.poltransplant.org.pl. - Jeśli pacjent ma przy sobie takie oświadczenie, to ułatwia procedury - podkreśla prof. Rowiński. Bo jeśli go nie ma, to trzeba sprawdzić, czy dana osoba nie figuruje w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów (brak zgody na usuwanie organów po swojej śmierci). źródło : "Życie Warszawy"

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI