Mój powrót do formy.

Wersja do wydruku   
Leżąc w klinice po przeszczepie serca, ważąc 35 kg, przy poprzedniej standardowej wadze 50kg, intensywnie myślałam co zrobić aby jak najszybciej dojść do siebie, aby jak najszybciej odbudować tkankę mięśniową i wrócić do ludzi i sprawności. Sprawności fizycznej, której przez ostatnie lata bardzo mpomyślałam więc, że będzie to właśnie to. i, młodej osobie brakowało. Bardzo dużo w ostatnich czasach mówiło się o chodzeniu z kijami, a dokładnie o rekreacji zwanej Nordic Walking. Niby nic trudnego, nakłady niewielkie, a korzyści dla organizmu ogromne – pomyślałam więc, że będzie to właśnie to.

Rozmawiając z moimi rehabilitantami, uzyskałam odpowiedź, że warto spróbować, ale dopiero po 6-8 miesiącach od wyjścia ze szpitala. Na początek doradzono mi rowerek. Ale ja już czułam, że to nie dla mnie, ja potrzebowałam kontaktu, powietrza i swobody! Nie chciałam być znowu zamknięta w domu i pedałować na rowerku sama wśród czterech ścian. Z przekory jaką mam w sobie, a także z optymistycznego podejścia i stawiania sobie różnego rodzaju wyzwań, mimo, że na koniec roku 2009 po powrocie do domu chodziłam jeszcze po schodach na czworaka, zdecydowałam się na kurs Instruktora, który odbywał się na koniec marca 2010 roku.

 Wychodziłam z założenia, że jak nie spróbuję to nie będę wiedziała, a może też dlatego, że chciałam udowodnić sama sobie że mogę przezwyciężyć swoją słabość fizyczną, że mogę jej postawić wyzwanie jeśli tylko będę myślała pozytywnie i wierzyła, że dam radę!

I tak zrobiłam!

 Wracając po skończonym kursie, byłam z siebie bardzo dumna. Udowodniłam  sobie, że mogę i potrafię, a Nordic Walking, z ludźmi, na powietrzu - będzie tym co mnie postawi na nogi.

 Dzisiaj, śmiało mogę powiedzieć, że z wyborem swojej ścieżki rehabilitacyjnej trafiłam w tzw.dziesiątkę!  Zdecydowałam się na coś co daje mi wiele radości i satysfakcji. Mogę szkolić inne osoby, kurs Sędziego Nordic Walking, umożliwia mi uczestnictwo w sędziowaniu zawodów i uzyskiwaniu dodatkowej satysfakcji, powiększonej o radość z poznawania nowych ludzi, nawiązywania nowych przyjaźni, tak istotnych dla każdego człowieka. Teraz wiem, że sprawność fizyczna, poprawia naszą sprawność psychiczną i duchową, i śmiało polecam, wszystkim osobom po przeszczepie i nie tylko wybranie takiej formy aktywności, która będzie współgrała z nami samymi.

Polecam Nordic Walking!

 Wiele osób dzięki tej rekreacji, zachęconych przeze mnie cieszy się lepszym samopoczuciem. Dołączają do mnie kolejne osoby po przeszczepie, które z Nordic Walking również czerpią radość i zdrowie, a co najważniejsze wspaniale się rehabilitują. Serdecznie więc pozdrawiam m.in. Izę z Gorzowa, po przeszczepie nerki, Arka ze Szczecina również po przeszczepie nerki, który swoją przygodę z Nordic Walking, zaczął przede mną ale również po swoim przeszczepie nerki.

 Zapraszam do przeczytania artykułu zamieszczonego na naszym portalu o Nordic Walking, który wyjaśni kilka podstawowych zasad tejże rekreacji.

Do zobaczenia na szlakach! Adriana Szklarz Przeszczep serca 5 listopad 2009rok

 

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI