Końskie zdrowie

Wersja do wydruku   

Tadeusz Żak z Tarnowa od 12 lat uprawia zawód stacza kolejkowego. Specjalizuje się w kolejkach do lekarza. - Mój rekord to 40 godzin stania - mówi. W ciągu miesiąca rejestruje do 20 osób. Przyznaje, że ostatnio w jednej z tarnowskich przychodni widział konkurenta. Koszt takiej usługi to 50-100 zł.


Kilkanaście lat temu żona pana Tadeusza była po zabiegu, dwie wizyty miała w szpitalu, na kolejne musiała zapisać się w Zespole Poradni Specjalistycznych. Po próbie rejestracji wróciła z płaczem do domu: "Tadziu, ja nigdy się nie dostanę do tego specjalisty. Trzeba by stać całą noc w kolejce, żeby się zapisać". - Nic się nie martw, ja jestem zdrowy, wstanę o trzeciej w nocy i pójdę cię zarejestrować - odpowiedział jej zatroskany mąż.

- Pomyślałem, że mógłbym spróbować pomagać ludziom starszym, schorowanym, którzy nie mają siły stać w kolejkach, ale i jednocześnie sobie, zawsze to dodatkowy grosz. Mówię do małżonki: jakbym otwarł usługi rejestracyjne, to mógłbym zapisywać ludzi do specjalistów. Małżonka zareagowała na to śmiechem, ponieważ początkowo uważała, że ten interes nie wypali i nikt nie będzie świadczeniem tego rodzaju usług zainteresowany. Potem jednak odparła: Może masz rację Tadziu, zrób jak chcesz. Nie masz nic do stracenia. Idź i stój, może coś wystoisz...

- Taki stacz przede wszystkim musi być rzetelny, wiarygodny i aktywny, jak trzeba iść, to trzeba, nie ma stwierdzenia, że mi się nie chce. Trzeba być wytrwałym, bo przychodzi taki czas, że muszę stać nawet 24 godziny - mówi zawodowy stacz z Tarnowa. - Najdłużej stałem 40 godzin. Chodziło o rejestrację do znanego tarnowskiego neurochirurga. Nie było uproś. Przyjąłem zlecenie i trzeba było się z niego wywiązać - opowiada.

- Nie przypominam sobie, by mi się mojego klienta nie udało zarejestrować do specjalisty. Ale po latach praktyki w staniu w kolejach, wiem o tarnowskich lekarzach prawie wszystko. Kiedy trzeba stanąć, by zarejestrować się do kardiologa, okulisty, ortopedy czy lekarza innej specjalności - zapewnia.

- Zdecydowanie najtrudniej dostać się do kardiologa, neurochirurga, neurologa, endokrynologa. Trochę łatwiej zapisać się do ortopedy ale co to jest te 8 miejsc, jak ludzi schorowanych jest coraz więcej. Do okulisty przewidzianych jest 10 miejsc, do urologa jest tylko 6. Zazwyczaj jest to kilka godzin stania: od 2 do 5-6 - relacjonuje pan Tadeusz.

-    Są jednak tacy lekarze, do których zarejestrować się jest trudno. W tym przypadku trzeba odczekać nawet 8-10 godzin. Latem to nic, bo jest ciepło, gorzej w zimie.

Wiele razy stałem na kilkunastostopniowym mrozie. Ale człowiek po latach przyzwyczaił się. Gorszy jest chyba wiatr i deszcze, bo akurat w przypadku nowego szpitala wejście jest od zachodniej strony i mocno wtedy zacina - dodaje

za serwisem mp

KP

Zdjęcie Wikipedia

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI