Wokół rozmów o "Oświadczeniu woli"

Wersja do wydruku   

W dalszym ciagu przychodzi wiele próśb o przesłanie orginalnych kartoników "Oświadczenia woli".

Docierają do nas także tak wspaniałe listy jak te prezentowane poniżej świadczące o trafności naszej akcji...

"Dziękuję bardzo za kartoniki-otrzymalem ich 10-przedstawiłem mojej rodzinie, wszyscy z entuzjazmem podeszli do tego typu "działań". I rzeczywiście dyskusja rozpoczęła sie przy niedzielnym obiedzie- końcowy wynik: wszyscy wzięli długopisy, podpisali kartoniki i schowali do portfeli-nawet nie musialem ich do tego przekonywać. Reasumując: jestem dumny z postawy mojej rodzyny jednakże jest ona znacznie większa niż owe 10 kartoników, dlatego prosze o przeslanie wiekszej ilości (znajomi tez chca przeprowadzic takie rozmowy w swoich rodzinach :) Pozdrawiam i czekam na przesyłke

Jacek z Opola"

"Dziekuje serdecznie za druczek, rozdalem juz rodzinie, co u jednych wywowalo kontrowersje, inni zas powiedzieli ze jestem dobrym czlowiekiem :)"

KycA

...ale dostalismy i taki list


   "Chciałbym dorzucić jeden kamyczek do tego co nazywacie ratowaniem życia. Otóż mimo tego, że jestem poważnie chory, /jestem po udarze mózgu, po operacji wszczepienia bajpasów kilka lat temu świadomie podjęłem decyzję o wniesieniu sprzeciwu odnośnie przeszczepu organów, itp. Dlaczego?. To proste. Bóg dał mi życie i to właśnie Bóg kiedyś powoła mnie do siebie. Czy Pan Bóg byłby zadowolony z tego, że powracam do Niego "wybrakowany?" Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

Janusz Marian /po bierzmowaniu Józef/ W.

PS Ja nawet gdyby moje Dzieci były umierające, a tylko moja kropla krwi mogłaby uratować im życia to nie oddałbym NAWET KROPLI KRWI JM W."

a jakie jest twoje zdanie na ten temat ? napisz do nas...

KOMETARZE

Brak komentarzy
Projektowanie stron SSI