Transplantacja organów jako problem społeczny oraz wyzwanie edukacyjne - Iwona Cymerman

Wersja do wydruku   
Dynamiczny rozwój nauki w każdej dziedzinie, również w medycynie, wpływa prędzej, czy później na życie zwykłych ludzi. Dlatego nie powinno stać z boku i nie uczestniczyć w procesie rodzących się nowych idei niosących nadzieje lub niebezpieczeństwa. Dlatego temat taki, zdawałoby się stricte medyczny, jest poruszany przez pedagoga. Okazuje się bowiem, że tylko pozornie pedagog nie ma zbyt wiele do zrobienia w tej dziedzinie (oprócz oczywistej sytuacji, gdy sam lub ktoś z jego bliskich będzie pacjentem szpitalnego oddziału transplantologii). Potrzebna jest praca na polu edukacyjnym, aby każdy mógł sam dobrze rozeznawać: co jest zwiastunem poprawy ludzkiej egzystencji, a co jego zaprzeczeniem.
Niestety o wielu osiągnięciach medycyny dowiadujemy się, co jest paradoksalne, nie zeszytów naukowych, lecz z telewizji emitującej filmy kryminal-ne. I tak np. zanim pozna się prawdę ma się już świadomość możliwych wynatu-rzeń, nadużyć, czy wręcz przestępstw dotyczących pobierania organów do prze-szczepu. Nie wpływa to na budowanie zaufania wobec sztuki lekarskiej, a wręcz przeciwnie tworzy psychozę strachu wobec wszech ogarniającej nieuczciwości. Przyczynia się również do szukania alternatywnych rozwiązań podczas choroby.
Przykładem jest procedura przeszczepiania narządów. Wiadomo, że organy często są pobierane od zmarłych. Jednak dawców jest zawsze mniej niż bior-ców, stąd tematem opowieści kryminalnych staje się często "sztuczne" zdobywanie organów, czyli nielegalny handel transplantami, przyspieszanie lub wręcz powodowanie śmierci w celu pobrania narządów.

Początki transplantacji narządów

Jednakże przytoczone nieludzkie zachowania nie przyświecały i nie przy-świecają znakomitej większości lekarzy. Pierwsze próby ratowania życia lu-dziom za pomocą transplantacji organów podejmowano już dawno. "Praojcem idei przeszczepów jest urodzony we Francji Amerykanin Alexis Carrel, który w latach 1900-1920 śnił w Rockefeller Institute w Nowym Yorku sen o wymianie za pomocą operacji nieuleczalnie chorych narządów na narządy zdrowe."1/ - głosił dr Izydor Duclos podczas wykładu w Brukseli w grudniu 1949 roku. Owo marzenie z roku na rok stawało się coraz bardziej rzeczywiste. Przyczynili się do tego chirurdzy z różnych ośrodków naukowych. Jednym z pierwszych był Richard H. Lawler z Chicago, który 17 czerwca 1950 roku dokonał przeszczepu nerki kobiecie cierpiącej na torbielowatość nerek. Chora żyła po operacji około czterech lat, lecz nowa nerka "pracowała" tylko kilka tygodni (jej własne nerki, a potem tylko jedna z nich utrzymywały pacjentkę przy życiu), została bowiem zniszczona przez tajemnicze siły obronne organizmu. Również niepowodzeniem kończyły się transplantacje, w których organ do przeszczepu pobierano od szympansów, czy rezusów (1963 r.). Sukcesem tylko wieńczone były wcześniej już wykonywane (1954 r.) próby izoprzeszczepów, czyli między bliźniętami jednojajowymi. Układ immunologiczny każdego człowieka rozpoznaje obce ciało i od razu zaczyna proces niszczenia „intruza”. Cały czas trwały więc poszukiwania sposobu na wygranie tajemniczej walki jaką toczył organizm, który chciał zniszczyć, nawet ku swojej zagładzie, transplant.
Badania były prowadzone w kierunku "oszukania" układu immunologicz-nego poprzez napromieniowywanie ciała pacjenta "prawie śmiertelną" dawką Roentgena (1959 r. prof. Jean Hamburger w Paryżu przeszczepił trzydziesto-siedmioletniemu pacjentowi nerkę od osoby spokrewnionej, lecz nie od bliźnia-ka jednojajowego). Jednak ogrom cierpień jakich musiał doświadczyć pacjent, jak również fakt, iż poza tym jednym przypadkiem chorzy umierali z braku obrony antyinfekcyjnej sprawiał, że poszukiwania trwały dalej. Przełom nastąpił w momencie wynalezienia w 1959 roku przez Schwartza i Damaesheka pierw-szego leku immunosupresyjnego/2 . W 1962 roku została zsyntetyzowana bardziej skuteczna Azatiopryna - przez Hitchginsana i Eliona. W Polsce pierwszy udany przeszczep nerki wykonał prof. Jan Nielubowicz. Było to w roku w 1966. Trzy lata później to jest w 1969r - prof. Jan Moll przeszczepił jako jeden z pierwszych na świecie, serce. Od tego czasu polska transplantologia poczyniła ogromne postępy/3.

Życie po przeszczepie organu
Dziś medycyna dysponuje coraz nowszymi specyfikami chroniącymi przed odrzutem, ale wszystkie nadal są niezwykle toksyczne. Nie działają wybiórczo, zatem uszkadzają inne zdrowe narządy, których nie powinny dotykać. Dodatkowo pacjenci po przeszczepach narażeni są na wszelkie infekcje z powodu zmniejszenia odporności organizmu, gdyż tylko tak można "uśpić" układ odpornościowy i chronić przed początkiem procesu odrzucania transplantu /4. Konsekwencją takiego postępowania jest łatwość ulegania organizmu z przeszczepionym transplantem wszelkim infekcjom, które często pierwszym etapie zakażenia przebiegają w zakamuflowany sposób. Każda więc podwyższona ciepłota ciała może być tragiczna w skutkach. Przeszczepy to jedno z dużych osiągnięć medycyny, które wymagają jeszcze wielu ulepszeń i dążenia do doskonałości. Dodatkowo chory musi zaakceptować emocjonalnie fakt posiadania narządu, który służył wiele lat innemu człowiekowi o określonej historii życia i temperamencie. Potrzebny organ był/jest (w sytuacji, gdy biorca jest żyjący np. przy przeszczepie nerki, czy fragmentu wątroby od dawcy dorosłego dla dziec-ka) własnością człowieka, który mógł mieć przeciwną płeć od biorcy, inny wiek, a jednocześnie miał swoje własne życie i osobowość.
Mimo różnych ograniczeń, osoby po przeszczepie nerek lub wątroby/5 wracają do swoich domów, niektórzy z nich wracają do pracy zawodowej (czę-sto o zmniejszonym zakresie obowiązków). Jest to wielka radość dla człowieka chorego i jego najbliższych. Jednak najbardziej budującym jest fakt, że kobiety po takich przeszczepach mogą zachodzić w ciążę i rodzić zdrowe, nie obciążone genetycznie chorobą dzieci. Jest to oczywiście indywidualne, zależne od wielu czynników, a sama ciąża przebiega pod ścisłą kontrolą i opieką lekarzy. Zaleca się również odłożenie poczęcia dziecka przez około pół do jednego roku od przeszczepu. Jest to okres powrotu wycieńczonego organizmu chorobą do stanu zadowalającego oraz jest to czas podawania pacjentom dużych dawek leków immunosupresyjnych.
Wyjątkową, można wręcz powiedzieć uprzywilejowaną sytuację mają osoby cierpiące z powodu niewydolnych nerek. Od czasu wynalezienia sztucz-nej nerki przez Willema J. Kolffa w 1942 roku jest ona wciąż udoskonalana i śmiertelne dotąd w skutkach kłębuszkowe zapalenie nerek nie kończy się zgo-nem pacjenta. Można zatem i latami czekać, aż znajdzie się dawca i nastąpi przeszczep. O tym nie ma mowy w przypadku schorzeń innych organów. Jednak dializy/5 wykonywane są dwa, trzy razy w tygodniu i trwają zwykle po pięć go-dzin. Życie musi być podporządkowane terminom dializ. Długoletnie stosowa-nie tego typu kuracji nie jest również bez skutków ubocznych dla organizmu. Toteż jeśli nie ma przeciwwskazań osoby takie znajdują się na liście oczekują-cych na przeszczep.

Rodzaje przeszczepów
Medycyna wyróżnia 4 grupy przeszczepów ze względu na relacje gene-tyczne łączące dawcę i biorcę:
- autoprzeszczep - przemieszczenie w inne miejsce narządu lub tkanki u tego samego osobnika np. autotransplantacja nerki lub przeszczep skóry;
- izoprzeszczep - transplantacja w obrębie dwóch osobników identycz-nych genetycznie, czyli bliźniąt jednojajowych;
- alloprzeszczep - zabieg dokonywany między osobnikami tego samego gatunku, którzy nie są identyczni genetycznie. Oczywiście pewna zgodność antygenów musi być zachowana (np. przy przeszczepie nerki co najmniej 6 zgodności antygenowych, a podstawą jest naturalnie ta sama grupa krwi);
- ksenoprzeszczep - transplantacja między osobnikami różnych gatun-ków. Tu wyróżniamy ksenoprzszczep zgodny: organ pobrany jest od małp naczelnych dla człowieka oraz ksenoprzszczep niezgodny: na-rząd pochodzi od świni. /7
Można wyróżnić inny podział przeszczepów:
- od dawcy żyjącego np. organ parzysty: nerka, dawca po darowaniu choremu organu dalej może normalnie/niemal normalnie żyć. W Pol-sce są to w większości przeszczepy rodzinne.
- od dawcy zmarłego w wyniku wypadku, albo u którego nastąpiła śmierć mózgu.

Śmierć mózgu
Od momentu wynalezienia respiratora nieodzownym się stało określenie na nowo momentu śmierci, gdyż do tej pory w medycynie obowiązywała tzw. klasyczna jej definicja. Zanik aktywności płuc i serca uznawany był za kres życia człowieka. Obumieranie mózgu odnosi się do jego pnia, który jest odpowiedzialny za takie procesy jak: oddychanie, praca serca, czy krążenie. Świadomość i pamięć biograficzna znajdująca się w górnych partiach mózgu obumiera wcześniej. Stąd śmierć pnia oznacza śmierć człowieka jako zintegrowanej całości, podczas gdy poszczególne części przez jakiś czas mogą jeszcze żyć (np. narządy, komórki skóry żyją jeszcze przez 48 godzin - przyp. I.C.). /8
Istnieje cały szereg zabezpieczeń, aby uniknąć pomyłki przy uznaniu kogoś za zmarłego. Żaden z lekarzy biorących udział w badaniach nie może uczestniczyć w ewentualnej eksplantacji organów. Najpierw anestezjolog dwukrotnie, co dwie godziny poprzez serię dziesięciu badań stwierdza śmierć pnia mózgu. Następnie jego wyniki muszą być potwierdzone przez trzyosobową komisję lekarzy, którzy mają II stopień specjalizacji: anestezjologa, chirurga lub neurochirurga oraz lekarza medycyny sądowej. Stwierdzenie prawdziwości wyników badań pierwszego anestezjologa daje podstawy do orzeczenia zgonu pacjenta. /9
Wyjaśnienie tych niuansów medycznych, wbrew pozorom, jest niezbędne, gdyż niewielu "zwykłych szarych ludzi" słyszało o śmierci pnia mózgu. Okazuje się, iż nawet wśród środowiska lekarskiego świadomość jest trwożąco niska. "(...) lekarz opieki podstawowej wie bardzo niewiele na temat transplantacji, niewiele na temat śmierci mózgu i często nawet nie rozumie tego. (...) lekarz nie-transplantolog czy lekarz nieanestezjolog może nie znać pojęcia śmierci mózgu, ponieważ nie uczono go tego, kiedy kończył studia 30 lat temu. Czasami lekarze po prostu mają wątpliwości natury emocjonalnej. Jednak czym innym są za-strzeżenia natury emocjonalnej czy estetycznej, a czym innym nieakceptowanie pojęcia śmierci mózgu pod względem fachowym." /10
Zatem rodzina widzi, że ich bliski oddycha, bije mu serce i zachowana jest ciepłota ciała, jakby spał. Czekają więc na powrót chorego do zdrowia. Na-gle zaś dowiadują się, że ich ukochana osoba zakończyła już swój ziemski ży-wot. "Na domiar złego" krewni informowani są o możliwości pobrania narzą-dów do transplantacji podczas, gdy oni czekają wciąż na przebudzenie członka rodziny.
Nie budzi więc zdziwienia fakt, że najbliżsi zmarłego uznają zachowanie lekarzy za co najmniej nietaktowne i wyrażają sprzeciw, gdyż mają rozterki na-tury moralnej i społecznej. Rodzina ma prawo w takiej sytuacji podejrzewać, że potrzebny jest organ do uratowania innego człowieka kosztem życia ich uko-chanej osoby. Tak bywa, gdy lekarzowi wyjaśniającemu krewnym stan zmarłe-go pacjenta brak delikatności i współczucia dla bólu rodziny. Wówczas zdarzyć się może, iż opuści ona szpital z gniewem i oburzeniem. W praktyce jest bo-wiem tak, iż stanowczy i kategoryczny sprzeciw rodziny jest, mimo polskiego prawa, respektowany i w takich sytuacjach nie dochodzi do eksplantacji narzą-du. /11
Z braku kultury osobistej lekarza lub jego nie przygotowania do prowadzenia tego typu rozmów stracić można z grona żyjących nie jedną, lecz dwie, a nawet więcej osób ./12 Chorzy czekający na jedyną możliwość dalszego życia, jaką daje im transplantacja niewydolnego organu z każdym dniem ocze-kiwania na zabieg wiedzą, że ich szanse na powodzenie operacji maleją. Orga-nizm walczy z chorobą, ale czas działa na niekorzyść i staje się on coraz słabszy. Wyjątkiem są osoby ze schorzeniami nerek.
Doniosłe znaczenie dla wyrażenia poparcia przez rodzinę wobec zamierzeń lekarzy ma cierpliwe i delikatne wyjaśnienie jej pojęcia śmierci mózgu.
Również uświadomienie krewnych zmarłego o możliwości zmniejszenia czyichś cierpień wpływa na akceptację propozycji lekarzy. Jeżeli dojdzie do eksplantacji narządów lub tkanek nie ma mowy o oszpeceniu zwłok. Krewni zmarłego uświadamiają sobie, iż życie jednej lub więcej osób znajduje się niejako w ich rękach i zależne jest od ich decyzji.

Regulacje prawne w Polsce dotyczące możliwości pobierania narzą-dów do przeszczepów
Nawet, jeżeli rodzina się nie zgadza na pobranie narządów z ciała ich bli-skiej osoby, to według polskiego prawa zwłoki nie należą do rodziny, tylko są własnością państwa. Bowiem Ustawa z dnia 26.10.1995 roku "O pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów" stwierdza: "Pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu" (Dz.U. Nr 138, poz. 622, art. 4). Obowiązuje za-tem tzw. zgoda domniemana. Zakłada ona, że każdy człowiek, (który nie wy-raził sprzeciwu) gdyby mógł, to by wyraził się pozytywnie o możliwości daro-wania swoich narządów po śmierci potrzebującemu człowiekowi w imię soli-darności międzyludzkiej.
Treść tej Ustawy jest tematem wielu dyskusji i kontrowersji. Wątpliwości dotyczą:
· zgody domniemanej - brak wyrażonego za życia sprzeciwu, gdyż za mała jest wiedza społeczeństwa na ten temat. Sprzeciw, jeśli ktoś taką podejmie decy-zję, można wyrazić w trojakiej formie: a) wpisu w centralnym rejestrze zgło-szonych sprzeciwów; b) oświadczenia pisemnego zaopatrzonego we własny podpis; c) oświadczenia ustnego złożonego w obecności co najmniej dwóch świadków w chwili przyjęcia do szpitala lub w czasie pobytu w szpitalu; /13
· nadużyć (handel organami), - w Polsce jest to praktycznie niemożliwe, gdyż istnieje „monitorowanie losów organu” przez cały czas od momentu spraw-dzenia w centralnym rejestrze braku zadeklarowanego sprzeciwu u dawcy, poprzez transport, aż do jego impalntacji w organizmie biorcy;
· pobrania organów nieparzystych od żyjących jeszcze dawców (np.: embrio-nów ludzkich, czy osób psychicznie chorych);
· czy wreszcie omówionej wcześniej śmierci mózgowej.

Stanowisko Kościoła Katolickiego w sprawie transplantacji narządów
Sama idea ratowania życia nieuleczalnie chorych metodą transplantacji nie budzi specjalnie zastrzeżeń moralnych. Istnieje nawet wiele szacunku dla możliwości współczesnej medycyny i jej profesjonalizmu. Kościół Katolicki popiera przeszczepianie narządów w celu ratowania życia ludzkiego, pod warunkiem, że jest to bezinteresowny dar dawcy, ofiarowujący cząstkę sameg siebie w imię miłości bliźniego. Sam papież Jan Paweł II tak wyraża się na ten temat: Transplantacja implikuje decyzję wyrażoną w sposób jasny, wolny i świadomy przez samego dawcę albo kogoś, kto go prawnie reprezentuje, zazwyczaj najbliższych krewnych; decyzję, aby bez jakiegokolwiek wynagrodzenia ofiarować część ciała dla zdrowia i dobra innej osoby. I dalej mówi Ojciec święty miłość, komunia, wspólnota, solidarność i absolutny szacunek dla osoby ludzkiej stanowią jedyny prawny kontekst transplantacji. /14
Zaś w encyklice "Evangelium vitae" Jan Paweł II zwraca uwagę na to, iż na szczególne uznanie zasługuje oddawanie organów, zgodnie z wymogami ety-ki, w celu ratowania życia chorym, pozbawionym niekiedy wszelkiej nadziei. Jaki narząd i kiedy można go podarować przypominał papież w przemówieniu na Kongresie Transplantologicznym w Watykanie w 1996 roku: każda osoba może podarować tylko to, czego może pozbawić się bez niebezpieczeństwa albo szkody dla własnego życia lub własnej tożsamości i dla odpowiedniego, stosow-nego powodu. Jest zrozumiałe, że narządy życiowo ważne mogą być darowane dopiero po śmierci.

Kierunki badań
Wiadomo, że zawsze dawców będzie mniej niż biorców, choćby społeczeństwo masowo aprobowało przeszczepy i było nad wyraz ofiarne. Dlatego badania prowadzone są głównie w dwóch kierunkach. W pierwszym trwają próby skonstruowania sztucznych odpowiedników. Nie jest to jednak tak proste jak w przypadku protezy stawów, czy sztucznej zastawki serca. Najbliżej realizacji tego marzenia jest sztuczne serce. /17
Drugi kierunek poszukiwań, to przeprowadzenie udanego ksenoprzeszczepu. Jak dotąd nie udało się również przeprowadzić udanego zabiegu transplantacji narządu od zwierzęcia do człowieka. Przyczyną jest nadostre odrzucanie organu przez układ immunologiczny. Siły obronne człowieka rozpoznają obce antygeny. Jest jednak różnica w długości pracy serca pochodzącego od małpy, a pochodzącego od świni. Przy ksenotransplantacjach zgodnych serce ulega zwyrodnieniu po około kilku miesiącach, przy niezgodnych zaś po około 60 minutach. Eksperymenty zmierzają w kierunku wyhodowania świń, które będą identyczne genetycznie z człowiekiem. /18 Naukowcy próbują zmodyfikować i „uczłowieczyć” te zwierzęta. Byłyby to świnie transgeniczne, którym wprowadzono by pewne geny człowieka. Na razie udało im się zablokować w pojedynczych komórkach świni tylko jeden z genów wywołujących reakcję odrzutu u ludzi. /19 Z tych powodów nadal najpilniejszą sprawą wydaje się edukacja społe-czeństwa w zakresie dawstwa organów oraz rozwiewanie i wyjaśnianie wątpli-wości dotyczących transplantacji narządów i tkanek.

Świadomość społeczeństwa
Podobnie jak pojęcie śmierci mózgowej tak i treść obowiązującej w Pol-sce Ustawy oraz jej następstw znana jest wąskiemu gronu osób. Wielu może stwierdzić, że problem ich nie dotyczy. Myślenie takie jest jednak krótko-wzroczne. Nikt nie wie jak potoczą się jego losy i czy sam nie stanie się biorcą czekającym na jedyną szansę dalszego/nowego życia możliwego jedynie dzięki transplantacji. Każdy może usłyszeć chłodne ultimatum: albo przeszczep albo śmierć. Nie można się od problemu "odciąć" i stwierdzić, że mnie on nie dotyczy.
Owszem zrozumiałe są obawy: handel narządami, świadome nie udziele-nie pomocy osobie potrzebującej by wykorzystać jej narządy, czyli zabójstwa w białych rękawiczkach, a wręcz uprowadzenia w celu zdobycia organów.... Jed-nak nie usprawiedliwia to faktycznego stanu świadomości Polaków w tej kwestii.
Dane statystyczne dotyczące ilości wykonywanych przeszczepów w Pol-sce są odzwierciedleniem wiedzy społeczeństwa na ten temat. W 1998 roku wykonano 543 przeszczepy nerek (w tym 9 od dawców żyjących). W rezultacie co roku umiera w Polsce 60% osób cierpiących na niewydolność nerek, których mógłby uratować przeszczep. W 150 ośrodkach dializ na przeszczep nerki czeka obecnie 2500 chorych./20 Przeszczepów wątroby w 1998 roku wykonano tylko 27, a w rok później z zaplanowanych 50 przeprowadzono połowę. /21 Pozostali musieli umrzeć. Od zmiany nastawienia Polaków do przeszczepiania narządów zależy co roku los setek ludzi. /22
Dzieje się tak dlatego, ponieważ wciąż jest za mało dawców, a przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywać należy w co najmniej dwu miejscach. Po pierwsze mała jest znajomość problemu przez społeczeństwo, stąd częste wyrażenie sprzeciwów na eksplantację organów ze zwłok bliskich zmarłych. Po drugie jest mała wiedza środowiska lekarskiego na temat śmierci mózgu lub niekompetencje komunikacyjne (podczas informowania rodziny o możliwości pobrania narządów do przeszczepu). Dlatego zwykle po stwierdzeniu śmierci mózgu u pacjenta, którego wiek i kondycja uzasadnia wykorzystanie jego narządów do przeszczepu, każdy szpital ma obowiązek (jak dotychczas tylko moralny) natychmiastowego powiadomienia Poltransplantu, prowadzącego krajową listę oczekujących – potencjalnych biorców wszelkich narządów /23) Poltransplnt /24 się nawet o tym nie dowiaduje.

Zapatrywania studentów
W roku akademickim 2000/20001 przeprowadzono dwukrotnie ankietę (za pierwszym razem przed zajęciami poświęconymi społecznemu problemowi transplantacji organów i tkanek, zaś za drugim razem po tych zajęciach) wśród studentów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, którzy byli na II roku pedagogiki o specjalności praca socjalna. Przed zajęciami ankieta zawiera-ła 4 pytania:
1. Jaki masz stosunek do polskiej ustawy traktującej o możliwości pobie-rania narządów i tkanek do przeszczepu?
2. Czy sam byłbyś gotów być za życia dawcą tkanki, czy organu parzy-stego lub po swej śmierci innego narządu?
3. Czy zgodziłbyś się na pobranie narządów do przeszczepu po śmierci kogoś z twoich bliskich?
4. Jakie są Twoje wątpliwości i lęki związane z transplantacją tkanek i narządów?
Wstępna analiza pozwala stwierdzić, że spośród 84 osób tylko 3 zdawały sobie sprawę, że w Polsce obowiązuje zasada zgody domniemanej, lecz nie po-trafiły wyjaśnić co się z tym wiąże. Wszystkie natomiast wyrażały zgodę/raczej zgodę (brak wyrobionego zdania) na eksplantację narządów po ich śmierci. Przeważały stwierdzenia typu: - jeśli jest możliwość uratowania komuś życia, to trzeba ją wykorzystać (kobieta - K) /25 ; - ciało zostało nam dane niejako za dar-mo, więc dlaczego mielibyśmy rościć sobie do niego prawo wyłączności (K); choć zdarzyły się i radykalne poglądy: - po śmierci mogą brać ode mnie to co chcą (K).
Co się tyczy możliwości zostania dawcą za życia, raczej przeważała umiarkowana aprobata, chyba że biorcą miałby być ktoś z rodziny. Niemal wszyscy (82 osoby) jednak podkreślali teoretyczność swych rozważań, gdyż nie mieli dotąd okazji zetknąć się z tym tematem. Tylko 2 osoby wyznały, że są dawcami krwi, a jedna z nich czyniła już nawet starania, by być dawcą szpiku kostnego. Na przeszkodzie stanęło... środowisko lekarskie odradzające tych zamiarów. Respondent nie zniechęcił się dodając na koniec - ale nie poddam się.
W pytaniu nr 3 gros respondentów wypowiadało się bardzo ostrożnie. Tłumaczono owe stanowisko tym, że dotąd nigdy nie były prowadzone rozmo-wy na ten temat. Zatem - za rodzinę nie chcę decydować, nie znam swoich reakcji (K).
Trwogą napawa handel organami, czy nawet ludźmi „przeznaczonymi” do eksplantacji organów. Te i inne wątpliwości zostały zawarte w odpowiedziach na pytanie nr 4. Ciekawe były stwierdzenia, które wyrażały lęki dotyczące okre-su po oddaniu swego organu za życia: - boję się, że sam stracę zdrowie, a komuś nie pomogę (mężczyzna - M); - chciałoby się mieć pewność, że gdy potem ja bę-dę potrzebować transplantacji, to również znajdzie się dawca (K).
Po zajęciach przeprowadzonych podczas realizacji programu w zakresie pedagogiki społecznej, poświęconych problemowi transplantacji tkanek i narzą-dów studenci ponownie wypełnili ankiety. Tym razem była to forma dwu zdań niedokończonych:
1. Po zajęciach o transplantacji narządów, moje zdanie odnośnie ustawy dotyczącej przeszczepiania narządów...
2. Po zajęciach o transplantacji narządów uważam, że...
Polskie regulacje prawne w zakresie tego tematu znalazły wśród studen-tów zarówno zwolenników: - ustawa daje poczucie bezpieczeństwa (K); - wpro-wadzenie „zgody domniemanej” uważam za konieczną (M); - to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które czekają na dar drugiego człowieka, a znając na-szych bliskich powinniśmy wiedzieć, czy zgodziliby się na oddanie narządów (K); jak i przeciwników: - nawet po śmierci wydaje mi się to naruszeniem pry-watności i wolności wyboru człowieka (K) (całkowity sprzeciw wobec zgody domniemanej); - ustawa nie jest ‘trafiona”, gdyż zawsze może znaleźć się ktoś kto powie, że osoba umierająca wyrażała się negatywnie o transplantacji narzą-dów (K) (potępienie „zbyt łagodnej” wersji ustawy).
Wszyscy zgodnie uważali, że - sprawa jest bardzo słuszna i ważna, jednak wymaga nagłośnienia (K); - powinny być organizowane programy informa-cyjne na temat obowiązującego prawa (K); a niektórzy mieli nawet propozycje wprowadzenia poprawek do istniejącej ustawy: - każdy powinien wyraźnie się zdeklarować, czy wyraża zgodę, czy sprzeciw (K); - Jak to?! Prawo do zwłok posiada państwo, a nie rodzina?! (K); - uczciwsze i bardziej moralne są inne sposoby deklarowania chęci bycia dawcą np. odpowiedni tatuaż (K) (robiony na ciele zdeklarowanej na oddanie narządów osoby).
Wszyscy więc podkreślali zbyt małą świadomość społeczeństwa i potrze-bę propagowania tematu. Ważką jawi się sprawa wychowywania rodaków, by każdy sam mógł w swoim sumieniu podjąć decyzję – wyrazić sprzeciw, czy zgodę na pobranie po śmierci jego organów do przeszczepu.
Zdanie niedokończone nr 2 z uwagi na swą małą konkretność zawiera ca-ły wachlarz wypowiedzi. Są osoby, u których zostały rozwiane wątpliwości podczas zajęć: - choć wcześniej miałam pewne opory, to zostały one niemal cał-kowicie usunięte (K). Inne zaś skupiały swoje uwagi wokół polemiki z przeciw-nikami transplantacji: - skoro transplantacja może uratować komuś życie, inni nie powinni robić problemów (...) rodzina nie powinna „utrudniać sprawy”, bo to i tak „nie podniesie” ich bliskiej osoby (K); - moje zdanie na temat transplan-tacji jest pozytywne i krytycznie postrzegam postawy głoszące, że transplantacja jest równoznaczna z kanibalizmem (K).
Wszyscy jednak popierali transplantację jako metodę leczenia: - śmierć człowieka jest tragedią, ale w tym wypadku jest jakaś dobra strona, gdyż można jeszcze komuś pomóc (K); - transplantacja narządów jest bardzo słuszna i prze-szczepy powinny być prowadzone częściej i finansowane przez państwo (uwaga do zbiórek pieniędzy na przeszczep – przyp. I.C.). Sytuacja, w której życie zale-ży od „grubości portfela” jest bardzo niesprawiedliwa (...) uważam, że trans-plantacja daje możliwość na życie i nie można takiej szansy nie wykorzystać, ponieważ życie jest największą wartością (K); - transplantacja jest szansą na drugie życie (M); - warto zgłębiać wiedzę na ten temat (K); - każdego może do-tknąć ten problem, dopóki sami tego nie doświadczamy, nie myślimy o tym (K); - transplantacja to jedna z niewielu czynności, które umożliwiają dawcy stać się człowiekiem godnym, dzięki poświęceniu siebie dla kogoś, kto wyczekuje naszej pomocy (K); - sądzę, że jest to piękny dar, pokonanie śmierci, jesteśmy potrzeb-ni nawet po śmierci (K).
Zajęcia poświecone tej tematyce stały się dla badanych studentów przyczynkiem do przemyśleń, podjęcia decyzji (nie zawsze na „tak”) i rozmów z bliskimi: - nie zależy mi na tym, aby moje ciało podlegało procesom gnilnym, (...) nie wiem, czy sama poddałabym się wszczepieniu narządu od zmarłego lub świni - mam opory psychiczne, być może zmienię jeszcze zdanie, gdy założę rodzinę (mając dzieci, chciałabym dla nich żyć (K)); - jedno jest pewne: dowiedziałam się dużo o transplantacji (K); - wyrażam zgodę na pobranie moich narządów po śmierci i będę o tym informowała moich bliskich i namawiać ich do takiej samej decyzji (K); - wiem, że na przeszczep trzeba długo czekać, dlatego będę szczęśliwa mo-gąc pomóc drugiej osobie i dać jej życie (K); - chciałabym, aby „część” mnie ratowała ludziom życie, to dar miłości jednego człowieka dla drugiego (K); - porozmawiam z moimi bliskimi na temat transplantacji i powiem im, że zgadzam się, aby po mojej śmierci moje narządy zostały dane komuś innemu (K); - zastanawiam się nad zgłoszeniem się do banku dawców szpiku kostnego (K).
Studenci próbowali również szukać rozwiązań pomocnych w życiu biorców narządów, gdyż - dowiedziałem się, że po przeszczepie nie jest takie lekkie życie (M); - potrzebna jest większa pomoc psychologa osobom po przeszczepach organu (K); - powinny być prowadzone badania, aby ułatwić i przyspieszyć szukanie dawców (K); - lekarze nietransplantolodzy powinni współpracować na rzecz ratowania ludzi (K).
Temat ćwiczeń okazał się aktualnym i nader potrzebnym. Jest to jeden ze sposobów podnoszenia w tym zakresie świadomości wśród Polaków.

Podsumowanie
Nie należy zajmować stanowiska obojętnego wobec osiągnięć medycyny, gdyż możemy stać się ich „bohaterami” w każdej chwili (jeśli zaczniemy pod-upadać na zdrowiu). Również wiedza na temat uregulowań prawnych w tym za-kresie może nas uchronić od bolesnych doświadczeń, takich jak przy łóżku zmarłej bliskiej nam osoby. Dlatego należy wychowywać społeczeństwo, aby było świadome swoich praw, osiągnięć jak i ograniczeń medycyny (konieczność stosowania immunosupresji po przeszczepie). Społeczeństwo powinno być informowane o nowych rozwiązaniach w medy-cynie, ale nie z filmów kryminalnych budzących trwogę, lecz uczciwie poprzez mądre programy edukacyjne o szansach i zagrożeniach, tak by każdy mógł sam na spokojnie podjąć refleksję, a potem decyzję. Nie bez znaczenia jest również rozmowa z rodziną o efektach swoich przemyśleń (w związku ze zgodą na po-branie narządów po śmierci). Nieuczciwość i przestępstwa w zakresie transplantacji nie powinny oczywi-ście mieć miejsca, jak zresztą w każdej dziedzinie nauki. Z powodu jednak mar-ginalnych (ufam), zwyrodniałych zachowań nie można negować cennego do-robku ludzkości, a jednym z jego przykładów jest leczenie i ratowanie życia za pomocą przeszczepiania tkanek i narządów. Warto zacytować słowa papieża Jana Pawła II wygłoszone na Kongresie Transplantologicznym w Watykanie w 1996 roku: w tej kwestii. Jednak pomimo takich trudności możemy wspomnieć słowa św. Bazylego, Doktora Kościoła z IV wieku: "Patrząc na medycynę, nie byłoby właściwe rezygnować z tego daru Boga, jakim jest wiedza medyczna, tyl-ko z powodu złego jej użycia przez nielicznych..., musimy natomiast oświetlać to, co oni zepsuli" (Reguła Wielka 55.3 ef, s.31, 1048). Transplantacja tkanek i narządów daleka jest jeszcze od doskonałości, choć-by z uwagi na brak dawców, czy konieczność stosowania immunosupresji. Jed-nak niezaprzeczalnie stała się szansą nowego życia dla tych, którzy dotąd byli skazani na nieuchronną śmierć. Wszak każdy, co jest pewne, musi umrzeć, ale dzięki transplantacji można ten termin odroczyć. Dlatego warto, a nawet trzeba edukować siebie i innych w tej sprawie, aby w stosownej chwili wyjawić leka-rzom (bliscy powinni wiedzieć wcześniej) swoją przemyślną wcześniej decyzję.

Mgr Iwona Cymerman Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
Instytut Nauk o Wychowaniu



Przypisy:
1. J. Thorwald, Pacjenci. Kraków 1995, s. 101.
2. Immunosupresja – zmniejszanie reaktywności immunologicznej organizmu poprzez hamowanie namnażania się immunologicznie czynnych komórek. Jest to sposób uniknięcia lub osłabienia reakcji odrzucania przeszczepu alogenicznego przez organizm biorcy. /Wielki słownik medyczny. Warszawa 1996. s. 272./
3. A. Mozołowski. Organ do przeszczepu. Zmarli ratują żywych. [W:] Polityka. 1996. nr10. s. 76.
4. Wyjątkiem są przeszczepy rogówki oka i kostek słuchowych, po których nie ma konieczności zażywania leków immunosupresyjnych.
5. Takie bowiem tylko osoby są poddawane badaniom przez autorkę artykułu.
6. Wyróżniamy dializę otrzewnową (D.o.) i pozaustrojową (D.p.). D.o. - zabieg oczyszczanie pozanerkowego z wykorzystaniem właściwości otrzewnej jako błony półprzepuszczalnej, przez wielokrotne przepłukiwanie jamy otrzewnej płynami o osmolarności wyższej od osocza. Ma zastosowanie w stanach ostrej i przewlekłej niewy-dolności nerek. Metoda mniej wydajna od d.p., lecz prosta, niewymagająca dodatkowych urządzeń. D.p. – he-modializa; zabieg oczyszczania pozanerkowego przy użyciu błon półprzepuszczalnych w tzw. „sztucznej nerce”. Ma zastosowanie w ostrej i przewlekłej niewydolności nerek, w przebiegu wstrząsu, zatruć oraz w przygotowa-niu chorych do przeszczepu nerki. /Wielki słownik medyczny. Warszawa 1996. s. 272./
7. Na podstawie P. Wolf, K. Boudjema, B. Ellero, J. Cinqalabre. Transplantacja narządów. Wrocław 1993.
8. P. Góralczyk. Moralne i prawne wątpliwości w dziedzinie transplantologii. [W:] "Communio". 1997. Nr 1. s. 89.
9. Na podstawie wypowiedzi dr Z. Włodarczyka. Skoro mówimy do siebie: bracie i siostro.... [W:] W Drodze. 1997. nr 1. s. 59.
10. tamże. s. 58.
11. Jeżeli umiera dziecko, wówczas nie ma mowy o zgodzie domniemanej (która będzie wyjaśniona w dalszej części artykułu), potrzebna jest wyraźna zgoda rodziców na eksplantację organów.
12. Teoretycznie możliwe jest pobranie: dwu nerek, wątroby, serca, dwu rogówek oka, trzustki, a nawet płuc. Teoretycznie, gdyż każdy z tych organów musi być zdrowy, aby nadawał się do przeszczepu.
13. P. Smoleń, B. Zagórski. Transplantacja w ujęciu prawnym i teologicznomoralnym. [W:] „Roczniki nauk prawnych” 1997. Tom VII. s. 42.
14. Jan Paweł II. Podrować cząskę siebie. Z przemówienia skierowanego do uczestników Kongresu Transplanto-logicznego w Watykanie 20czerwca 1996. [W:] W drodze. 1997. nr 1. s. 66.
15. Jan Paweł II. Evangelium vitae. nr 86.
16. Projektuje się również hodowlę ludzkich tkanek i narządów - Wielka Brytania jest pierwszym krajem, który już zezwolił na klonowanie ludzkich embrionów w celach terapeutycznych; prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush latem 2001 roku wyraził zgodę na prowadzenie eksperymentów na embrionach ludzkich pocho-dzących z zapłodnienia In vitro – i tak skazanych na zagładę. Obie ustawy są niedopuszczalne z moralnego punktu widzenia – realizowana jest bowiem zasada „życie za życie”, czego nie ma przy eksplantacjach narządów ze zmarłych. Są również inne zapatrywania naukowców np. próby przeszczepiania szpiku kostnego dawcy, aby organizm biorcy „oswoił się” z przyszłym transplantem i uznał za „swój”.
17. Na podst. M. Pawlicka-Ymazaki. Hodowla części zamiennych. Świnia – dawca narządów do transplantacji. [W:] Polityka. 1996. Nr 19. s. 76.
18. Małpy są nam bliższe niż świnie pod względem ewolucyjnym i spodziewać się należało społecznych protestów. Poza tym szympansy są pod ochroną. Pawiany zaś są o wiele mniejsze od człowieka, ich dorastanie do dojrzałości trwa długo, a hodowla pochłania spore nakłady pieniężne.
19. B. Kastory. Klonowanie wątpliwości. Transplanty odzwierzęce to wciąż daleka przyszłość. [W:] Wprost. 2000.03.26. s. 81.
20. J. Michalak. Części zamienne. [W:] Wprost. 1999.04.25. s. 78.
21. Źródło Poltransplant. Za: U. Stachowska. Serce rodziny. [W:] „Wprost”. 1999.12.12. s. 87.
22. T. Żytkiewicz. (w 1987 r. prof. Religa przeszczepił mu serce) Za: J. Michalak. Części zamienne. [W:] "Wprost" 1999. 25 IV. s.78.
22. A. Mozołowski. Zmarli ratują żywych. [W:] Polityka. 1996r. nr 10. s. 76.
23. Poltransplant – Organizacja zajmująca się kompleksową koordynacją i kwalifikacją do przeszczepów w Polsce. Główne postaci to: prof. Rowiński i prof. Wałaszewski z Warszawy.
24. Ankiety są w posiadaniu autorki.

Bibliografia·
Bańka A., Derbis R.: Myśl psychologiczna w Polsce odrodzonej. Częstochowa.
· Bańka A., Derbis R.: Pomiar jakości życia. Częstochowa. · Binennebesel J.: Opieka nad dzieckiem z chorobą nowotworową. Aspekt pozamedyczny. Toruń 2000.
· Borowska T. Pedagogia ograniczeń ludzkiej egzystencji. Warszawa 1998.
· Chyrowicz B.: Lęki potencjalnego dawcy. [W:] "Znak" 1998 Nr 1.
· Cinqualbre J., Wolf P., Ellero B., Boudjema K.: Transplantacja narządów. Wrocław 1993.
· Człowiek tworzy siebie sam. IV Krajowa Konferencja Lekarzy i Humanistów. Gdańsk, 23 - 24 maja 1983. Gdańsk 1985.
· Etyczne aspekty transplantacji narządów. Materiały z sympozjum w Kamieniu Śląskim w dnach 15-16. 04. 1996. (Red.): A. Marcol. Opole 1996.
· Gietrych W.: Życie, śmierć i dylematy profesora Kopanii. [W:] "W drodze" 1997 Nr 1.
· Gordon. T. Pacjent jako partner. Warszawa 1999.
· Góralczyk P. Moralne i prawne wątpliwości w dziedzinie transplantologii.
[W:] "Communio" 1997 Nr 1.
· Górnik M. Dynamika roszczeń i doświadczenia niepełnosprawności wśród ludzi chorych soma-tycznie. Katowice 1994.
· Grzegorczyk J., Kozacki P.: Skoro mówimy do siebie: bracie i siostro... wywiad z dr Z. Włodar-czykiem, kierownikiem Zespołu Transplantacji Nerek w Poznaniu. [W:] "W drodze" 1997 Nr 1.
· Jan Paweł II. Evangelium vitae.
· Jan Paweł II: Podarować cząstkę siebie. Włodarczyk Z. [W:] "W drodze" 1997 Nr 1.
· Kaku M.: Wizje, czyli jak nauka zmieni świat. Tłum. K. Pesz. Warszawa 2000.
· Kastory. B. Klonowanie wątpliwości. Transplanty odzwierzęce to wciąż daleka przyszłość. [W:] Wprost. 2000.03.26.
· Klimowicz E.: Niektóre filozoficzne i etyczne aspekty medycznych ingerencji w organizm człowie-ka. [W:] (Red.): A. Drabanek Natura a kultura. Lublin 1995.
· Kopania J.: Niemoralny aspekt transplantacji. [W:] "W drodze" 1997 Nr 1.
· Marcol A.: Możliwości i granice transplantacji narządów. [W:] "Studia Theologica Varsaviensia" 1996 Nr 6.
· Michalak. J. Części zamienne. [W:] Wprost. 1999.04.25.
· Mozołowski A.: Organ do przeszczepu. Zmarli ratują żywych. [W:] "Polityka" 1996 Nr 10.
· Nouwen. Henri J. M. Przekroczyć siebie. Poznań 1997.
· Ostrowska U. Doświadczanie wartości edukacyjnych w szkole wyższej. Bydgoszcz 1998.
· Paszewski A.: Transplantacja - dar życia czy kanibalizm. [W:] "Znak" 1998 Nr 1.
· Pawlicka-Ymazaki. M. Hodowla części zamiennych. Świnia – dawca narządów do transplantacji. [W:] Polityka. 1996. Nr 19.
· Petry-Mroczkowska J.: "Prawo do godnej śmierci" czy szansa godnego umierania. [W:] "Więź" 1999 Nr 2.
· Problemy etyki. Wybór tekstów w opracowaniu S. Sarnowskiego, E. Fryckowskiego. Bydgoszcz 1993.
· Psychologiczne i etyczne wymiary jakości życia. (Red.): Derbis R. Poznań - Częstochowa 1994.
· Radość i cierpienie. Fenomonologia rozwoju człowieka. (Red.): H. Romanowska-Łakomy. Olsz-tyn 2000.
· Smoleń P., Zagórski B.: Transplantacja w ujęciu prawnym i teologicznoprawnym. [W:] „Roczniki nauk prawnych” 1997 Tom VII.
· Stachowska. U. Serce rodziny. [W:] „Wprost”. 1999.12.12.
· Thorwald J.: Pacjenci. Tłum. M. Oziembłowski. Kraków 1995
· Wielki słownik medyczny. Warszawa 1996.
· Wolniewicz B.: Życie nie jest najwyższą wartością. [W:] "Znak" 1998 Nr 1.
· Wróbel J.: Dawstwo organów w perspektywie teologicznomoralnej i pastoralnej (wybrane aspek-ty). [W:] "Roczniki Teologiczne" 1997. tom XLIV, zeszyt 3.
· Zandecki A. Wykształcenie a jakość życia. Toruń 1999.
· Życie toczy się dalej! Informator dla pacjentów przed i po przeszczepie wątroby. (Red).: P. Kali-ciński. Warszawa 1999.
· Żylińska J.: Jestem przeciw.... [W:] "Znak" 1998 Nr 1.

Projektowanie stron SSI